W ubiegły weekend rozpoczęła się piąta edycja LGBT Film Festival. W siedmiu największych miastach Polski można oglądać najlepsze produkcje ostatnich lat, w których poruszano tematykę homoseksualizmu, biseksualizmu oraz tożsamości płci. Przy tej okazji w dzisiejszej rekomendacji przypominamy świetny kameralny dramat z 2009 roku „Oczy szeroko zamknięte”. Reżyser, Haim Tabakman, wątek zakazanego romansu umieścił na tle ortodoksyjnej społeczności żydowskiej, co umożliwiło mu interesujące ujęcie szeregu procesów socjologicznych.

Akcja filmu toczy się w dzielnicy Jerozolimy zamieszkanej przez Izraelitów żyjących zgodnie z nakazami Tory. Aaron, jeden z głównych bohaterów, wiedzie spokojną egzystencję wśród swoich braci w wierze. Jest szanowanym członkiem wspólnoty religijnej, prowadzi sklep z koszernym mięsem, ma żonę i liczne potomstwo. W tę zdawałoby się idylliczną rzeczywistość pewnego dnia wkracza Ezri, przystojny młody mężczyzna studiujący Torę. Pierwsze spotkanie bohaterów ma miejsce w sklepie Aarona. Niedługo potem właściciel proponuje bezdomnemu przybyszowi pokój na górze swojego lokalu. Jak niektórzy mówią w podobnych sytuacjach, ziarno zostaje zasiane.

Tabakman rozwija wątek romantyczny swojego filmu konsekwentnie i miarowo. Szczególnie interesującym etapem relacji Aarona i Ezriego jest usprawiedliwianie się tego pierwszego z powodu swojego stosunku do przystojnego znajomego. Stary Testament – w przeciwieństwie do Ewangelii, w której próżno szukać apostolskiej relacji z nauczania Chrystusa na temat homoseksualizmu – surowo zakazuje związków między osobami tej samej płci. Aaron, jako pobożny żyd, musi więc odnieść się do sprzeczności, która zaistniała między jego poglądami a zachowaniami. Nie decyduje się jednak na żaden krok mogący realnie usunąć napięcie związane z niespójnością przekonań i czynów. Stosuje jedynie tymczasowy półśrodek – intelektualizuje religijne nakazy. W iście ekwilibrystyczny sposób usiłuje zmodyfikować swój system przekonań, aby choć w niewielkim stopniu odpocząć od ciężaru grzechu (albo dysonansu poznawczego).

Same romantyczne sceny rozgrywane między głównymi bohaterami zostały pokazane niezwykle subtelnie. W porównaniu z ostatnimi filmami przedstawiającymi obrazy seksu w sposób pornograficzny, jak choćby „Życie Adeli”, „Nieznajomy nad jeziorem” czy „Nimfomanka”, „Oczy szeroko zamknięte” stanowią szczyt delikatności. Można by jednak odwrócić to zestawienie i stwierdzić, że Tabakman przedstawił intymność zachowawczo i asekurancko, podczas gdy autorzy wymienionych wyżej filmów zachowali w swoich dziełach walory realizmu. Taka uwaga byłaby słuszna, gdyby nie to, że subtelne ukazanie romansu świetnie wpisuje się w narrację „Oczu szeroko zamkniętych”. Historia Aarona i Ezriego została bowiem opowiedziana za pomocą minimalistycznych środków. Dialogi ograniczono do najbardziej niezbędnych, a aktorzy wyrażają emocje swoich postaci głównie za pomocą mimiki podkreślonej trafnie dobraną muzyką. Ponadto Tabakman często korzysta z długich, statycznych ujęć, w których pieczołowicie rozmieszcza aktorów. Reżyser z powodzeniem buduje nastrój kameralnego dramatu i przygotowuje fabularną podstawę do eskalacji konfliktu.

A ten ma dwojakie źródła. Pierwszym z nich jest napięcie, jakiemu poddany jest Aaron. Bohater nie tylko zmaga się z wątpliwościami natury religijnej, ale także moralnej. Jest przecież mężem oraz ojcem, ma zobowiązania wobec swojej rodziny. Drugi konflikt rozgrywa się na poziomie społecznym, a jego przedstawienie stanowi największą zaletę „Oczu szeroko zamkniętych”. Tabakman wymownie obrazuje środowisko ortodoksyjnych żydów, dla których podstawą do podjęcia antyhumanistycznych działań jest religia. Inny najpierw jest stygmatyzowany jako „grzesznik” (jak się okazuje, to określenie może uchodzić za ciężką obelgę). Następnie zostaje poddany szykanom i izolacji, a w konsekwencji skazuje się go na ostracyzm.

Zachowania żydów z obrazu „Oczy szeroko otwarte” korespondują z teorią dysonansu poznawczego Leona Festingera. Amerykański psycholog wykazał, że niespójność przekonań wywołuje napięcie, które odczuwająca je osoba stara się usunąć. I tak na przykład gorliwi studenci Tory w filmie Tabakmana domagają się wydalenia ze społeczności osobników, którzy nadwątlają jednorodność systemu ich przekonań. Nie chcemy go tutaj ze względu na nasze dzieci – argumentują jakby znajomo. W ostatniej scenie reżyser podkreśla, do czego może prowadzić wykluczenie z grupy i jak silna jest potrzeba przynależności. Choć pewnie i tak ktoś powie, że tragicznemu finałowi winien był grzech.

Bartosz Marzec

„Oczy szeroko otwarte”

reżyseria: Haim Tabakman

premiera: 20 maja 2009 (świat), 2 lipca 2010 (Polska)

produkcja: Francja, Niemcy, Izrael

 

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony 5kilokultury.pl – Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *