Jeszcze nie opadły emocje po ostatniej trasie Behemoth w Polsce, a już w najbliższy weekend odbędą się dwa obiecujące koncerty Inquisition oraz Rotting Christ. Podczas wspólnej trasy kolumbijskich i greckich blackmetalowców wspierać będą kultowy brazylijski Mystifier oraz szwajcarski awangardowy Schammasch. Dla fanów gatunku – pozycja obowiązkowa!

 

Dagon i Incubus tworzą wspólnie muzykę od 20 lat. Zaczęli w 1996 roku. Szmat czasu ale próżno szukać w muzyce Inquisition znudzenia, rutyny, braku ciekawych rozwiązań. Kapela rezydująca od lat w Seattle, a zrodzona pod koniec lat 80. XX wieku w Kolumbii, przeżywa drugą młodość serwując w regularnych odstępach czasu albumy, które żadnego fana kochającego muzykę będącą wypadkową black metalu i thrashu nie pozostawią obojętnym. Warstwa liryczna niezmiennie wymierzona jest przeciwko instytucji kościoła, poświęcona mrocznym wątkom w historii ludzkości, prehistorycznym kulturom i pradawnym kultom, dotyka też tematyki kosmicznej. Kiedy Inqusition byli u nas po raz ostatni promowali wydaną w 2013 roku płytę „Obscure Verses For The Multiverse”. Z jednej strony wolne, głębokie, mroczne riffy, a z drugiej ultraszybkie tempa i młócąca niemiłosiernie gitara, a nad wszystkim złowieszczy wokal Dagona. Wiadomo już, że w 2016 roku doczekamy się następcy wymienionego albumu, który nagrany zostanie w słynnym London Bridge Studio w Seattle (m.in. Alice in Chains, Queensrÿche, Wolves In The Throne Room). Na bank będzie się działo.

 

Rotting Christ w Polsce szerzej przedstawiać nie trzeba. Byliśmy jednym z pierwszych krajów, który docenił muzykę kapeli Sakisa Tolisa jeszcze w latach 80. XX wieku o czym lider Rotting Christ wielokrotnie mówił w wywiadach, a także ze sceny. Od 1987 roku, kiedy zespół się narodził, doczekaliśmy się 13 płyt studyjnych, kilku kompilacji, paru wideo. Zdarzyło się i tak w ich karierze, że nie mogli wystąpić na festiwalu bo sprawę na ostrzu noża postawił nie kto inny jak Dave Mustaine z Megadeth, lata temu nawrócony religijnie. Były też i zdarzenia o wiele przyjemniejsze, bo sama Diamanda Galas wyraziła zgodę na cover jej kompozycji przez formację Sakisa. Zespół nie zawiódł i nagrał kapitalną wersję „Orders From The Dead”.

Rotting Christ wyszedłszy od wściekłego black metalu otarł się o metal gotycki, coś co niektórzy nazywają dark metalem, a w ostatnich latach tworzy muzykę, w której poza black metalem jest miejsce na fragmenty ilustracyjne i piękne elementy tradycyjnej muzyki rodem z Grecji, choć nie tylko. Ostatnie dzieło zespołu Sakisa to „Rituals” z 2016 roku, nagrane z gościnnym udziałem między innymi Nicka Holmesa z Paradise Lost i Vorpha z Samael.

 

Mówiąc o wspaniałej brazylijskiej scenie metalowej w pierwszym rzędzie przychodzi na myśl Sepultura, potem zapewne Sarcofago, Vulcano, Mutilator, Attomica, Chakal, Sextrash. W wyliczance absolutnie nie godzi się pominąć załogi w dużym stopniu odpowiedzialnej za rozwój wściekłego, zdecydowanie antychrześcijańskiego black metalu w krainie samby, futbolu i gorących plaż pełnych zniewalająco pięknych i skąpo ubranych pań. Nie wolno pominąć Mystifier. Kapela gra z niewielkimi przerwami od 1989 roku niezmiennie dowodzona przez niezmordowanego Beelzeebubtha. Wznowione nie tak dawno albumy „Wicca” i „Göetia”, odpowiednio pierwszy i drugi w dorobku Mystifier, to absolutna blackmetalowa klasyka. Kilkanaście miesięcy temu Brazylijczycy po raz pierwszy wystąpili w Polsce robiąc na rodzimych blackmetalowych maniakach kolosalne wrażenie. A że przyjęcie mieli piekielnie gorące, postanowili do nas powrócić. Spodziewajcie się niszczącego, przekrojowego setu przez całą karierę brazylijskiej legendy.

W szwajcarskiej Bazylei oprócz pięknych krajobrazów mają też trzydniowy karnawał i słynny chór chłopięcy. Z tego miasta pochodzi też istniejąca od 2009 roku niesamowita formacja Schammasch. Czerpiąc z klimatycznych, mrocznych, blackmetalowych twórców pokroju Von oraz muzyki alternatywnej i eksperymentalnej stworzyli całość, która jest dowodem na to, że black metal niejedno ma imię oraz potrafi być muzyką niezwykle ciekawą i wciągającą. Nazwa oznacza boga słońca z babilońskiej mitologii ale słońca w muzyce Schammasch nie znajdziecie. Jest w niej ciemność, strach, nihilizm, mistycyzm. W Polsce Szwajcarzy będą promować swoje trzecie dzieło – monumentalny, ponad 100-minutowy, podzielony na trzy części album „Traingle”. Patrzcie i słuchajcie uważnie, bo wiele się w tej muzyce dzieje.

22.10 – Warszawa, Progresja Music Zone
23.10 – Katowice, Mega Club

godz. 18:30 Otwarcie klubu
19:00-19:40 Schammasch
19.55-20.35 Mystifier
20:55-21:55 Rotting Christ
22:15-23:15 Inquisition

bilety: 85 zł / 100 zł

 

źródło: materiały prasowe

 

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony 5kilokultury.pl – Napisany przez autora bloga.