Prezentujemy, co warszawska Cafe Kulturalna przygotowała na kwiecień.

 

09.04, godz. 21:30 – Variete – koncert
wstęp: 30/35 zł

Bydgoska grupa Variete należy do prekursorów zimnej fali w Polsce i muzycznych legend Jarocina. Zespół zasłynął przede wszystkim dzięki znakomitym tekstom lidera, Grzegorza Kaźmierczaka, wokalisty, poety, jednego z najbardziej oryginalnych autorów w historii polskiej muzyki rockowej i alternatywnej. Muzyka Variete w wielu środowiskach artystycznych ma status kultowej, a znany dziennikarz, Rafał Księżyk nazwał nawet Variete „ulubionym zespołem polskiej inteligencji”.

Grupa zadebiutowała w 1984 roku w Jarocinie i od razu spowodowała duże poruszenie wśród publiczności. Dziś Variete nie pozostaje jednak zakładnikiem własnej legendy, a wciąż zaskakuje świeżością brzmienia i nowoczesną muzyką, zbudowaną na transowej grze sekcji rytmicznej, hipnotycznych gitarach i sporej ilości elektroniki.

Variete ma na koncie siedem albumów. Najnowszy z nich – „Piosenki Kolonistów” ukazał się pod koniec 2013 roku. Płyta zebrała wiele entuzjastycznych recenzji a Variete zagościło ponownie na scenach dużych festiwali, takich jak Jarocin czy Off Festival.

 

20.04, godz. 20:00 – Natural Information Society, Frank Rosaly, Lisa Alvarado; Joshua Abrams – koncert
wstęp: 25 zł

Po ponad roku od ostatniego koncertu w Kulturalnej Natural Information Society wraca do Warszawy. Tym razem bez Mikrokolektywu, ale za to z Frankiem Rosaly na perkusji.

Natural Information Society to autorski projekt chicagowskiego muzyka Joshuy Abramsa. The New York Times określił jego płytę „Represencing” z 2012 roku jako „muzykę, która sugeruje coś uroczystego nie tracąc ładunku współczesności”, a The Wire uznał jego album „Natural Information” za jedną z najważniejszych płyt 2010 roku. Na koncertach podstawą brzmienia zespołu jest guimbri – trzystrunowy instrument używany przez ludzi Gnawa z północnej Afryki – integrująca kompozycję i improwizację, by stworzyć hipnotyczne, wysoce rytmiczne i psychodeliczne środowisko muzyczne. To wcielenie Natural Information Society, poza Abramsem obejmuje Lisę Alvarado na harmonium i Franka Rosaly na perkusji.

Znany głównie jak basista, Joshua Abrams występował i nagrywał z takimi postaciami jak Fred Anderson, Roscoe Mitchell, Hamid Drake, Peter Brötzmann, Bill Dixon, John Tchicai, Toumani Diabate, The Roots, Bonnie “Prince” Billy, Nicole Mitchell, Ballaké Sisoko, Joe McPhee, Jeff Parker, Mike Reed, Charles Gayle, Rob Mazurek, Axel Dörner, Neil Michael Hagerty, Jandek, Rhys Chatham, Damo Suzuki, Theaster Gates, Craig Taborn czy Earle Brown. Był współzałożycielem kolektywu Town and Country (Thrill Jockey / Box Media) i tworzy z Mataną Roberts i Chadem Taylorem trio Sticks and Stones (Thrill Jockey / 482 Music). Abrams skomponował ścieżki dźwiękowe do czterech filmów, w tym „Life Itself” Steve’a Jamesa, zdobywcy Emmy „The Interrupters” i „The Trials Od Muhammad Ali” Billa Siegela. Jego najnowszy album „Magnetoception” ukaże się nakładem wytwórni Eremite wiosną 2015 roku.

 

24.04, godz. 21:00 – Super Girl & Romantic Boys / Badbitches – koncert + impreza
wstęp: 20/25/10 zł

Zaczynali w 1998 w Warszawie, w czasach wszechobecnego techno i raczkującego w Polsce hip-hopu. Nikt wtedy jeszcze nie wiedział, że za parę lat muzyka i styl lat 80-tych staną się największym krzykiem mody, a PRL-owskie gwiazdy z tamtych czasów zaczną reaktywować się jak grzyby po deszczu. Wywodzili się ze środowisk punkowych, zainspirowani pierwszymi retro-dyskotekami na łódzkich squatach, przenieśli tę tradycję na squaty Warszawy, z adapterów unitry puszczając przeboje Kombi, Urszuli, Kapitana Nemo i innych gwiazd polskiego new romantic/disco.

Wkrótce potem zwariowana ekipa roznosząca piwniczne parkiety przy pomocy syntezatorka casio, gitary i automatu perkusyjnego, sama zaczęła tworzyć disco-traszowe hity pod nazwą Super Girl & Romantic Boys. Ich pierwsze koncerty w 1999 roku przypominają istne tornado. Wampiryczne makijaże, brokat, ekstatyczne tańce dwóch tancerzy oraz kompletnie zdezorientowana publiczność, która od pierwszych dźwięków skacze sobie po głowach. Do tego smutne teksty o nieszczęśliwej miłości, osadzone w klaustrofobicznej, zimnowojennej atmosferze.

Następny etap działalności grupy to bardziej konceptualna odsłona w klimacie surowego post new romantic. Wraz z początkiem mody na lata 80-te, media zaczynają interesować się zespołem, którego sztandarowy hit „Spokój” pojawia się na składance „Disco Chaos” wydanej w 2002 roku przez wytwórnię SP Records. „Romantiki” w tym okresie bardzo aktywnie koncertują w Polsce i za granicą (Niemcy, Holandia, Wielka Brytania, Rosja, Białoruś), nagrywają kultowe już dziś teledyski, a także swój pierwszy legendarny album, który ma zostać wydany przez SP Records. Niestety, po podpisaniu feralnej umowy, wydawca z nieznanych powodów odmawia wydania materiału, przy okazji zamrażając go na 10 lat. Oprócz rozgłośni „Radiostacja” fani mogą posłuchać piosenek zespołu wyłącznie na koncertach, a płytę ściągnąć sobie z Internetu. Zespół zyskuje status legendy, lecz sytuacja związana z zablokowaniem materiału powoduje frustrację, która przyczynia się do zawieszenia działalności w 2006 roku…

W 2008 SGRB zagrali dużą trasę koncertową z okazji swojego 10-lecia i znów zniknęli na pięć lat. Przez cały ten okres czasu piosenka „Spokój” stała się jednym z największych polskich przebojów pierwszej dekady XXI wieku.

W ubiegłym roku, po wygaśnięciu feralnego kontraktu z SP Records, nakładem Anteny Krzyku ukazało się dwupłytowe wydawnictwo „Miłość z tamtych lat” (CD+DVD) podsumowujące działalność Romantików, a po koncercie na zeszłorocznym OFF festiwalu, stało się jasne, że powrócili na dobre. Na początku grudnia 2014 ukazał się ich nowy materiał. Winylowy maksisingiel „Stop! klatka” wydała Antena Krzyku do spółki z niemiecką wytwórnią Kernkrach specjalizującą się w elektronicznej nowej fali.

Utwory na „Stop!klatce” to żadne retro. Słychać tu charakterystyczne syntetyczno-klawiszowe brzmienie zespołu, lecz sporo jest także eksperymentów brzmieniowo-realizacyjnych, co jest w dużej mierze zasługą łódzkiego realizatora i producenta Pawła Cieślaka z Hasselhoff Studio, znanego z produkcji elektroniczno-industrialnych takich jak Tryp lub 11. Nierzadko połamane bity lub szumowe efekty uzyskane dzięki taśmom nie gryzą się jednak z melancholijno-taneczną aurą piosenek, dodając im nowoczesności i większego „pazura”. To swego rodzaju post-new romantic lub „nowa fala czasów nowej zimnej wojny”, wciąż jednak nawiązująca do polskich, wschodnioeuropejskich i zachodnich klasyków gatunku z początku lat 80-tych. Teksty utworów, choć uniwersalne, twardo osadzone są w realiach XXI wieku, w bezdusznym plastikowym świecie, w którym alienacja jednostki pogłębia się w huraganowym tempie.

 

25.04, godz. 22:00 – Król – koncert premierowy albumu „Wij”
wstęp: 25/30 zł

Błażej Król nie lubi odpoczywać. Podczas gdy jego solowy debiut „Nielot” wymieniany był wśród najważniejszych płyt zeszłego roku, on kończył nagrywać jego następcę. Proces tworzenia kolejnych płyt, czy to z UL/KR, czy pod własnym nazwiskiem, czy w innych projektach można by uznać za kompulsywny, gdyby nie szczegółowo przemyślany charakter każdego wydawnictwa.

Konkretnymi punktami na mapie inspiracji podczas nagrywania szkiców nowej płyty było brzmienie gitar Robina Guthrie z Cocteau Twins czy Adriana Belew w King Crimson i syntezatorów używanych na albumach Laurie Anderson oraz atmosfera „UR” Lecha Janerki. Za rozbudowaną warstwę rytmiczną „Wija” odpowiada z kolei przypadkowo przesłuchana składanka italo disco i fascynacja automatami perkusyjnymi, z których korzystał m.in. Ken Laszlo. I choć nad całością bezsprzecznie unosi się duch lat 80-tych, to muzyka Króla wciąż pozostaje propozycją w pełni autorską i odrębną.

Głos oraz impresyjne, introwertyczne teksty Króla stały się jego znakiem rozpoznawczym i roztaczają nad „Wijem” mroczną i zimną aurę niesamowitości. To ona sprawia, że codzienne czynności i sytuacje nabierają złowieszczych znaczeń, w których panują wycofanie, niepewność i wyczerpujący stan czuwania.

 

28.04, godz. 21:00 – Olivier Heim – koncert
wstęp: 15 zł

Olivier jest Holendrem, który urodził się w USA, a wychował w Luksemburgu. Artysta jest laureatem prestiżowych nagród: Fryderyk 2011 w kategorii Fonograficzny Debiut Roku, Paszport Polityki 2012 i plebiscytu Ale Sztuka 2012. Utwory z debiutanckiego albumu miał okazję zaprezentować na Primavera Sound Festival 2014 (gdzie został okrzyknięty objawieniem przez znaczący muzyczny portal Mindies), OFF Festival 2014 i Reeperbahn Festival 2014.

Jesienią 2014 roku odbyła się oficjalna premiera długo oczekiwanej, solowej płyty Oliviera Heima „A Different Life“. Album jest dostępny w iTunes Store, a także w popularnych serwisach streamingowych m.in. Spotify. Fizyczny krążek można kupić na profilu Bandcamp artysty.

Album „A Different Life” jest podsumowaniem twórczego i pracowitego czasu po zawieszeniu działalności Tres.b, a także wszystkich zmian, jakie zaszły w życiu artysty. Połączenie elektrycznych gitar z przestrzennym brzmieniem instrumentów klawiszowych i eterycznym wokalem to nowy kierunek na muzycznej drodze Oliviera. Mogli się o tym przekonać ci, którzy dotarli na koncerty Oliviera podczas jesiennej trasy koncertowej.

Na płycie znalazło się 9 autorskich kompozycji, a wśród nich singiel „Ocean”, do
 którego teledysk ukazał się w październiku. Wszystkie utwory zostały nagrane, zmiksowane i wyprodukowane przez Michała Kupicza. Za mastering odpowiada nominowany do nagrody Grammy Joe Lambert, który współpracował z takimi gwiazdami jak Toro
Y
Moi, Deerhunter czy The National. Autorkami zdjęcia okładkowego są Zuza Golińska i Magdalena Łazarczyk. Oprawą graficzną płyty zajęła się Zuza Golińska.

 

źródło: materiały prasowe

 

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony 5kilokultury.pl – Napisany przez autora bloga.