16. Tydzień Kina Hiszpańskiego: Jak być normalną

Jak być normalną plakatPraca, dom, partner, zainteresowania, życie społeczne, życie rodzinne i szczęście – czy spełnienie tych siedmiu warunków wystarczy, by uznać kogoś za normalną osobę? María, bohaterka pokazywanego w ramach 16. Tygodnia Kina Hiszpańskiego filmu Jak być normalną, układa powyższą listę podczas rutynowej rozmowy kwalifikacyjnej. I choć sama nie jest przekonana do jej prawdziwości, to jej desperacja, by być normalną, skłania ją do przenalizowania pod tym kątem całego swojego życia.

 

Okazuje się bowiem, że María (w tej roli sama reżyserka, Leticia Dolera), podobnie jak miliony młodych ludzi na całym świecie, znalazła się na rozstajach życiowych dróg. Choć ma 30 lat, to nie dorobiła się ani stabilnego źródła dochodu, ani partnera, z którym mogłaby planować wspólną przyszłość. Z trudem utrzymuje relacje społeczne, preferując towarzystwo seriali i słoika nutelli. Co więcej, problemy ze znalezieniem pracy zmusiły ją do powrotu do rodzinnego domu, gdzie czeka na nią młodszy, odnoszący znacznie większe sukcesy brat, a także matka, z którą łączą ją relacje dalekie od doskonałych. W takich okolicznościach wspomniany plan naprawczy wydaje się całkiem sensownym rozwiązaniem – tylko czy można ująć w nim to, co faktycznie najważniejsze w życiu?

Bohaterka nie próżnuje i z marszu zabiera się za sprawdzenie, czy wymyślone przez nią kryteria rzeczywiście sprawdzają się w praktyce. Dość szybko trafia (znak czasów: na stoisku w Ikei) na dobrodusznego Borję, który z chęcią pomaga jej w realizacji owego planu. To on stanie się powiernikiem jej sekretów – z kolei María okaże się jedyną osobą, przed którą mężczyzna będzie w stanie odsłonić swoje emocje. Oboje natychmiast dojdą do wniosku, że mają ze sobą wiele wspólnego: łączy ich nie tylko poczucie niedopasowania do otaczającego ich świata, ale także nieodparta chęć zmiany tej sytuacji. Zamiast tonąć w morzu kolejnych nieprzydatnych poradników, postanawiają pomóc sobie nawzajem: celem Maríi jest normalność, natomiast Borjy – stracenie kilku kilogramów oraz przeprowadzka do Szwecji i praca w centrali firmy. Sytuacja zacznie się komplikować, gdy María dojdzie do prawdopodobnie najtrudniejszego punktu swojego planu, czyli wyboru partnera. W jej życiu za sprawą dawnych znajomych pojawi się zabójczo przystojny Gustavo – spotkanie z nim okaże się kluczowe dla powodzenia całego przedsięwzięcia.

Jak być normalną

Jak być normalną utrzymane jest w beztroskim tonie charakterystycznym dla komedii romantycznych, ale przefiltrowanym przez typowe dla hiszpańskiego kina kiczowate, graniczące niekiedy z żenadą poczucie humoru. Nie każdemu przypadnie to do gustu, ale nie znaczy to, że film skazany jest wyłącznie na lokalną dystrybucję. Salwy śmiechu na pierwszym pokazie w ramach przeglądu udowodniły, że taki rodzaj humoru, bezczelnie przekraczający granice dobrego smaku (i to w każdym możliwym sensie), nie jest szczególnie odległy również polskim widzom. Być może wynika to ze stałej obecności hiszpańskiego kina na polskich ekranach, ale widać też, że reżyserka nie ograniczyła się do szukania inspiracji w filmach Pedro Almodovara czy Alexa de la Iglesii.

Jej najnowszy film wpisuje się w modny w kinie niezależnym trend opisywania realnych problemów współczesności za pomocą nieco ubarwionej, niemal bajkowej estetyki. Dolera uzupełnia akcję pojawiającymi się wprost na ekranie napisami komentującymi postępy bohaterki oraz stopień normalności spotykanych przez nią osób. Postaci poruszają się w ramach niezwykle małego świata przedstawionego, w którym wszystko jest na swoim miejscu – przypadkowe wpadnięcie na osobę, do której kilka dni temu zadzwoniło się po wieloletniej przerwie, nikogo tu nie dziwi. Pomimo ciężkiej, niekiedy dramatycznej sytuacji bohaterów, na ekranie królują jasne, pastelowe kolory. W ten sposób, a także dzięki indie-popowej muzyce autorstwa barcelońskiej songwriterki Luthei Salom, Dolera zbliża swój film do takich pokoleniowych klasyków jak 500 dni miłości czy Zakochany bez pamięci. Trudno rzecz jasna oczekiwać, by Jak być normalną powtórzyło sukces wspomnianych tytułów – w sensie formalnym jest to film stosunkowo mało oryginalny, korzystający z opatrzonych już wzorców. Poziom żartów czy niektóre rozwiązania fabularne również pozostawiają wiele do życzenia, ale autorce udało się to, co zapewne było jej celem: uchwycić istotę pokolenia współczesnych trzydziestolatków, którzy w pogoni za szczęściem często poświęcają to, co naprawdę może ich do tego szczęścia zbliżyć.

Marcin Sarna

Jak być normalną

reżyseria: Leticia Dolera

premiera: 21 kwietnia 2015 (świat)

produkcja: Hiszpania

Dowiedz się więcej na temat targów MWC w Barcelonie.

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *