3 x Lola

Tom Tykwer niezwykle umiejętnie manipuluje zmysłami. Gra barwą, muzyką i konwencjami. W Biegnij Lola, biegnij buduje trzy wersje tego samego zdarzenia. W każdej z nich w napięciu utrzymuje nas pytanie: Czy Lola zdąży na czas zdobyć pieniądze i dostarczyć je swojemu chłopakowi?

 

Manni (Moritz Bleibtreu) dokładnie o dwunastej ma przekazać sto tysięcy marek lokalnemu gangsterowi. Torbę z pieniędzmi zostawia jednak w metrze, skąd zabiera ją bezdomny (grany przez polskiego aktora Joachima Króla). Jest godzina jedenasta czterdzieści, chłopak dzwoni do swojej dziewczyny Loli (Franka Potente), prosząc ją o pomoc. Teraz to ona ma dwadzieścia minut, by uratować Manniemu życie. Liczba dwadzieścia odgrywa symboliczną rolę w filmie Tykwera. Tyle w fabularnym czasie trwa każdy z biegów Loli, takim banknotem dziewczyna płaci za żeton w kasynie, taką liczbę obstawia w ruletce. Bohaterka postanawia pożyczyć pieniądze od bogatego ojca. Pogoń zaczyna się.

Tom Tykwer pokazuje trzy wersje biegu Loli w poszukiwaniu pieniędzy. Nie oglądamy jednak trzech wariantów tej samej historii, lecz niezależne opowieści. Za każdym razem dziewczyna mija kilkanaście osób. W każdej historii zmienia się przyszłość nie tylko jej i Manniego, ale także owych ludzi. Życie kobiety z wózkiem oraz rowerzysty pokazywane jest trzykrotnie za pomocą serii statycznych ujęć i za każdym razem ma inny przebieg. Jasna jest tu inspiracja Przypadkiem Krzysztofa Kieślowskiego. Jednak sukces misji bohaterki Tykwera zależy od wielu drobnych incydentów, a nie, jak w filmie polskiego reżysera, od jednego zdarzenia.

Akcja rozgrywa się w Berlinie. Bohaterka żyje tu i teraz, nie jest zdeterminowana przez żadne społeczno-polityczne okoliczności. W jej świecie zdaje się nie istnieć nic ważnego poza chłopakiem, dla którego jest w stanie poświęcić wszystko. Berlin to jednak miasto tak charakterystyczne, że natychmiast rozpoznawalne. Liczne dźwigi w tle przywołują obraz stolicy Niemiec lat 90., miasta, które jak żadne inne było w tym czasie wielkim placem budowy. Topografia Berlina według Tykwera jest jednak przekształcona. Przykładem na inscenizowaną organizację przestrzeni jest scena z epizodu trzeciego. Niewiele brakuje, by Lola wpadła pod samochód tuż obok Pałacu Republiki. Nagle spostrzega kasyno, którego w rzeczywistości tam nie ma. Ponadto miejsca, przez które biegnie bohaterka, nie układają się w logiczny ciąg. Choć pętla ta byłaby zapewne możliwa do pokonania, na pewno nie stałoby się to w dwadzieścia minut. Reżyser niezwykle swobodnie podchodzi do berlińskiej przestrzeni. Jak sam mówi: W Biegnij Lola, biegnij pokazuję trochę inny Berlin. Film ten funkcjonuje zgodnie z zasadą Pippi Langstrumpf: Zrobię sobie świat takim, jaki mi się podoba.

Ogromne znacznie dla odbioru filmu mają jego żywe barwy. Czerwony to kolor włosów Loli, licznych samochodów, telefonu, przez który odbywa się kluczowa rozmowa z chłopakiem. Żółty oznacza za zaś budkę telefoniczną, supermarket i kolejkę miejską. Kolor ten pojawia się głównie w związku z Mannim, co podświadomie sygnalizuje, że chłopak jest w sytuacji zagrożenia, natomiast to Loli, ukazanej w związku z przedmiotami czerwonymi, grozi naprawdę poważne niebezpieczeństwo. Co więcej bohaterka zmienia koleje swojego losu nie gdzie indziej, tylko w czerwonej karetce. Czerwień niewątpliwie napędza Lolę, ale przez wszechobecne barwy alarmowe razem z bohaterami żyjemy w stanie ciągłego elektryzującego niepokoju. W taki stan wprowadza też zastosowany przez Tykwera szybki montaż. Wyjątkową rolę pełni pulsująca muzyka elektroniczna i techno, które podprogowo budują atmosferę nerwowego pościgu.

Oglądając Biegnij Lola, biegnij nie sposób nie odczuć anachroniczności obrazu i wykorzystanej w nim animacji. To film końca lat 90., schyłku kaset wideo oraz wypożyczalni, rozwoju całkiem nowych technik komputerowych i animacji. Tom Tykwer sugestywnie przenosi nas w ten okres przez wykorzystanie nowych zdobyczy tego czasu. Gra konwencjami wideoklipu korzystając z dynamicznych ujęć pociętych na krótkie fragmenty z elementami animacji czy gry komputerowej. Lola otrzymuje trzy życia i za każdym razem niczym gracz uczy się na popełnionych błędach. Ponadto w prologu filmu pojawiają się słowa: Koniec gry to jej początek. Gra tylko pozornie kończy się, to tylko kwestia jednego przycisku, by rozpocząć ją od nowa. Do you want to save this game or exit?

Beata Poprawa

Biegnij Lola, biegnij

reżyser: Tom Tykwer

premiera: 20 sierpnia 1998 (świat), 16 lipca 1999 (Polska)

produkcja: Niemcy

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.