Bezkompromisowa Czarna Dalia

13 lipca we wrocławskim klubie Liverpool zabrzmiały ciężkie gitary, a temperatura była bliska wrzeniu. Dosłownie. The Black Dahlia Murder nie oszczędzili swoich fanów. Ani samych siebie.

 

Długa wyprawa do Wrocławia oraz pochmurna pogoda nie nastrajały optymistycznie przez poniedziałkowym wieczorem. Wystarczyło jednak spędzić parę chwil wraz z Soundfear oraz Drown My Day supportującymi The Black Dahlia Murder, żeby już poczuć się co najmniej rześko. Panowie solidnie dołożyli do pieca, a o ich udanym występie z pewnością może świadczyć fakt sporej ilości poobijanych kończyn i twarzy oraz zaobserwowanych przed klubem… zimnych okładów lądujących na twarzach pechowców.
The Black Dahlia Murder – klasa sama w sobie. Długi set, dynamizm i niekończący się moshpit. Tak można krótko podsumować świetnie przyjęty przez publikę występ Amerykanów. Przypuszczam, że gdyby tylko mogli, lokal roznieśliby w pył (mało brakowało!). Wielka dawka energii na początek tygodnia. Chyba polubię poniedziałki!

Drown My Day

The Black Dahlia Murder

tekst i zdjęcia: Justyna Kamińska

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony. Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *