Cios w serce

W Miłości od pierwszego ugryzienia spotykają się dwie typowe dla kina młodzieżowego konwencje: nastoletniego romansu oraz szkoły przetrwania. Połączenie tych dwóch pozornie sprzecznych stylistyk odbywa się tu w zaskakująco sprawny i bezkonfliktowy sposób, ale mimo wszystko (a może właśnie z tego powodu?) twórcom filmu nie udało się uniknąć licznych gatunkowych klisz, które powodują, że efekt ich pracy trudno uznać za w pełni satysfakcjonujący.

 

Dość problematyczny polski tytuł filmu znajduje swoje wytłumaczenie już po kilku minutach: w zaimprowizowanym na plaży starciu sprawdzającym zdolność samoobrony stają przed sobą Arnaud oraz Madeleine. On jest nieśmiałym, nastoletnim stolarzem pracującym w rodzinnej firmie, ona – energiczną, planującą trening wojskowy dziewczyną, która przełamuje stereotypy dotyczące kobiecej delikatności i sentymentalności. Nieoczekiwanie Madeleine okazuje się silniejsza od chłopaka, na co ten odpowiada ciosem poniżej pasa – a więc tytułowym ugryzieniem, które gwarantuje mu zwycięstwo. Trudno powiedzieć, jakie znaczenie ma właśnie taki sposób rozwiązania sporu, bo wątek ten nie zostaje rozwinięty, nie staje się też metaforą napięcia między kryzysem męskości a rosnącym w siłę feminizmem. Jedno jest pewne: losy chłopaka i dziewczyny krzyżują się nie po raz ostatni, a felerny pojedynek staje się pierwszym krokiem w ich burzliwej relacji, dla której punktem zwrotnym stanie się wspólny udział w letnim obozie przetrwania.

Wątek romantyczny będzie się odtąd rozwijał w dość nietypowych warunkach wojskowego ośrodka, w którym chłopcy i dziewczęta ramię w ramię uczą się pierwszej pomocy, podstaw taktyki czy przetrwania w trudnych warunkach. Kontakt z naturą jest dla młodzieży nie tylko próbą sił, ale także testem charakteru, który pozwala odróżnić prawdziwe pragnienia od niedojrzałych fantazji. Przez ekran przewija się typowy zestaw scen kojarzonych z tego typu otoczeniem: wspólne posiłki, ćwiczenia pod okiem surowego instruktora, gra w paintball czy bieg na orientację, który w pewnym momencie musi rzecz jasna wymknąć się spod kontroli. Wątek miłosny i surwiwalowy przeplatają się, a reżyser starannie dba o to, by na ich styku nie były widoczne żadne szwy – prowadzi widza po relacji między Madeleine a Arnaudem jak po sznurku, unikając poważniejszych zwrotów akcji czy nieoczywistych rysów w charakterystyce bohaterów. Takie asekuranctwo powoduje jednak, że na poziomie poszczególnych scen trudno tu o jakąkolwiek oryginalność, jakąś autorską pieczęć, która wyjaśniłaby, dlaczego należało opowiedzieć historię właśnie w taki, a nie inny sposób. Powyższe zarzuty niekoniecznie muszą być jednak traktowane jak niedociągnięcia. Miłość od pierwszego ugryzienia jest filmem sprawnie zrealizowanym, pozbawionym poważniejszych zgrzytów stylistycznych (chyba jedynym jest tu stosowana trochę na oślep muzyka elektroniczna) – ale przez to dość letnim, angażującym wyłącznie powierzchowne emocje. Potencjał tkwiący na styku dwóch tak różnych od siebie konwencji zdawał się ogromny i mimo wszystko trochę szkoda, że nie został wykorzystany w nieco większym stopniu.

5kilo kultury jest patronem medialnym filmu.

Marcin Sarna

Miłość od pierwszego ugryzienia

reżyseria: Thomas Cailley

premiera: 17 maja 2014 (świat), 12 czerwca 2015 (Polska)

produkcja: Francja

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.