Czasoumilacz

play more indieVarious Artists – Play More Indie (2015) Sony Music

Kompilacja z najlepszymi kawałkami przypisanymi do popularnego wśród festiwalowej publiczności nurtu muzyki indie — tak o jednym ze swoich najnowszych wydawnictw zatytułowanym Play More Indie pisze wydawca płyty. Nie dajcie się jednak zwieść skromnemu opisowi majorsa. Na krążku znajdziecie o wiele więcej! 

 

Nie wszystkie gatunki muzyczne nadają się na składanki. Nie ma co dyskutować — płyty pokroju Best of Punk vol. 69″, Black Metal Hits vol. 666″ albo Masters of Doom Metal vol.420″ to siara na maksa i kamienować należy pomysłodawców tego typu szemranych wynalazków. Są jednak gatunki, które na składanki nadają się świetnie. Dlaczego? A no dlatego, że zestaw tracków na płytach nie jest nierozerwalną całością i/lub wyrwane z kontekstu longpleja piosenki i tak świetnie nadają się do wielokrotnego odsłuchu. Przykładem takiej kompilacji jest właśnie Play More Indie wydane niedawno przez Sony. Co więc dostajemy? Ponad sześćdziesiąt minut przyjemnych dźwięków, wpadających w ucho zwrotek i refrenów oraz ujmujących melodii i tonacji, które wprawiają w lepszy nastrój nawet najbardziej niewyspanego śpiocha w poniedziałek o 7:00 rano przed ciężkim dniem w pracy.

Poważnie — Play More Indie nadaje się idealnie do porannej kawy, zakorkowanej autostrady, w której utykamy kilka razy w tygodniu, do knajpki przy głównym deptaku w mieście czy też domówki zakłócającej spokój zbyt sztywnych jak na sobotni wieczór sąsiadów. To doskonała alternatywa dla radiowej papki składającej się z tych samych przebojów z lat 80. i 90., przeplatanych aktualnymi hicioram, które na 100% znajdą się w jednej z najnowszych komedii romantycznych rodzimej produkcji, wchodzącej właśnie do kin. Play More Indie pokazuje, że gatunek, o którym mowa, nie zjadł własnego ogona i jest w stanie zaskoczyć zarówno brzmieniowym zróżnicowaniem, jak i mnogością środków wyrazu, którymi posługują się zaprezentowani na kompilacji artyści.

Foster The People

To spory atut płyty. Przygotowana przez Sony tracklista nie jest skazana jedynie na traktowanie jak nieinwazyjnego wypełnienia ciszy. To zgrabny zbiór reprezentujący najnowsze trendy indie. Mamy tu bowiem rockowy i disco-punkowy pazurek, którym drapią Modest Mouse, The Fashion czy Gossip. Znajdziemy kilka uroczych ballad autorstwa San Cisco (brawo za świdrujące oscylatory w refrenie Awkward), MGMT, Wild Belle (ze swoim genialnym, dubowym vibe’m), The Neighbourhood oraz folkujący First Aid Kit. Mamy też piosenki, które po prostu służą do tego, by po trzech nutkach zachęcić do bujania zadkiem na parkiecie — tu robotę robi najlepiej Foster The People, Smallpools, Passion Pit czy Chairlift, który urzekł mnie brzmieniem a’la new romantic.

Reasumując — męczą was kolejki przy komputerze na domówkach i kłótnie pod tytułem Ej, teraz ja miałem puścić z youtube’a? Chcecie zapewnić dobrą atmosferę sobie i znajomym, gdziekolwiek się znajdujecie? A może najzwyczajniej potrzebujecie płyty, która nastraja pozytywnie i pozwala przysłuchać się najnowszym trendom w muzyce rozrywkowej? Kompilacja Play More Indie nadaje się do tego idealnie!

5kilo kultury jest patronem medialnym wydawnictwa.

Tomasz Spiegolski

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.