Dysydent w hotelowym pokoju

citizenfour plakatTytułowy Citizenfour – Edward Snowden – w ciągu kilku dni z postaci zupełnie anonimowej stał się bohaterem mediów i sennym koszmarem rządzących w Stanach Zjednoczonych. W 2013 roku nawiązał kontakt z dokumentalistką Laurą Poitras. Po kilku kryptonimicznych rozmowach na zaszyfrowanym czacie spotkali się w Hongkongu, gdzie Snowden sukcesywnie ujawniał informacje wykradzione z archiwum Narodowej Agencji Bezpieczeństwa.

 

Biografia Snowdena to z pewnością materiał na osobny film fabularny. Buntowniczych zapędów w młodości nie przejawiał – wstąpił do wojska z myślą o służbie w Iraku. Plan się jednak nie powiódł. Po jakimś czasie Snowden otrzymał angaż w strukturach Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA), a później w CIA. W szybkim awansie nie przeszkodziło mu nawet to, że nie ukończył szkoły średniej. Jako pracownik działu IT zarówno państwowych, jak i prywatnych instytucji związanych z NSA, miał dostęp do poufnych danych o działaniach służb specjalnych w sferze internetowej inwigilacji obywateli USA i cudzoziemców. W filmie Poitras bohatera spotykamy już po podjęciu krytycznej decyzji o ucieczce z kraju. Świadomy wymiaru czekającej go kary i reperkusji wobec najbliższych, nie tylko dzieli się swoją wiedzą z dziennikarzami Guardiana, ale także ujawnia szerzej swoją tożsamość.

citizenfour2

W Citizenfour możemy obserwować zderzenie jednostkowej aktywności z trybami rozległego systemu instytucjonalnego. Przykłady Snowdena czy pojawiającego się na kilka minut w filmie Juliana Assange’a pokazują, że wynik konfrontacji niekoniecznie musi być przesądzony od samego początku. Medialne doniesienia wywołują ferment w debacie publicznej, amerykańscy politycy muszą tłumaczyć się z podejrzeń o nadprogramową kontrolę społeczeństwa, a wizerunek Amerykanina wyświetlany jest na wielkoformatowych ekranach. Poitras w interesujący sposób zestawia dwie nieprzystające do siebie rzeczywistości – słuchamy relacji Snowdena w małym pokoju hotelowym, a potem obserwujemy, jak ich treść przekłada się na sytuację globalną. Z rewelacji, jakimi dzieli się ten niepozorny okularnik siedzący z laptopem na skraju łóżka, odpytywani są na konferencjach prasowych w Waszyngtonie najwyżsi decydenci, w tym prezydent Barack Obama.

Nieprzypadkowy wydaje się fakt, że to właśnie Poitras była pierwszą osobą, z którą skomunikował się Snowden. Realizując poprzednie, mocno krytyczne wobec polityki George’a Busha filmy o najnowszej historii USA, dokumentalistka naraziła się na zainteresowanie ze strony służb specjalnych Stanów Zjednoczonych. Jak sama twierdzi, posiada bogatą kartotekę w archiwach amerykańskiego wywiadu. Dobrze rozumiejąc niełatwe położenie Snowdena, Poitras oddaje mu głos nie tylko w sprawach wagi najwyższej – nie zapomina również o czysto ludzkim aspekcie całej sytuacji. W zalewie komunikatów o wywrotowej działalności Citizenfour akcent w publicznym dyskursie przesunął się w stronę uogólniających diagnoz o zaniku wolności w Internecie. Jednocześnie prowodyr całego zamieszania stał się symbolem walki o transparentność działań władzy. W filmie Snowden nie staje się jednak prostą figurą odważnego bojownika, nie ma tu mowy o napawaniu się sukcesem i wymierzaniu kolejnych ciosów w zdegenerowane elity. Szybko można zauważyć, że bohater, mimo całkowitego przekonania o słuszności swych czynów, sportretowany został jako człowiek zaszczuty, spodziewający się gwałtownego finału, siłowej interwencji władzy. Konsekwencje jego działań dotykają rykoszetem samą reżyserkę i zaprzyjaźnionych dziennikarzy – Poitras w jednej z korespondencji wysuwa przypuszczenie o tym, że jest śledzona, a pracę nad filmem przezornie kończy w Berlinie.

Wydaje się, że celem reżyserki Citizenfour nie była próba stawiania doniosłych ocen i podsumowania dwuznacznych moralnie działań amerykańskiego wywiadu. Choć Poitras nie ucieka od odnoszenia się do szerszego spektrum, na pierwszym planie stawia raczej przypadki jednostek, to one są dla niej punktem wyjścia. Dobrze wie, że dyskusja o granicach wolności w Internecie toczy się od kilku lat. Także o samej sprawie Snowdena wiele już powiedziano i napisano jeszcze przed powstaniem filmu – opinia publiczna zdążyła podzielić się na skrajne obozy, a były pracownik CIA zamykany jest w kategoriach zdrajcy lub dysydenta. Dlatego Poitras, idąc nieco na przekór tym opiniom, główną osią dokumentu czyni ową zagrożoną i ograniczaną prywatność – w czterech ścianach małego pokoju konfrontuje widza z człowiekiem z krwi i kości. Dzięki tak przyjętej optyce gdzieś z boku pozostawione zostały abstrakcyjne idee czy polityczne zawirowania.

5kilo kultury jest patronem medialnym filmu.

Michał Litorowicz

Citizenfour

reżyseria: Laura Poitras

premiera: 10 października 2014 (świat), 15 maja 2015 (Polska)

produkcja: Niemcy, USA, Wielka Brytania

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony. Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.