Muzycy w hołdzie literatom

Na przełomie marca i kwietnia mogliście przeczytać na łamach 5kilo kultury moją recenzję najnowszej płyty Zerovej, interpretującej twórczość Gombrowicza. We wstępie wymieniłem sporą ilość poetów/pisarzy, którzy również doczekali się płyt lub utworów na swój temat. Poniżej najciekawsza piątka.

 

WhiteHouse – Poeci (2009)

Duet producencki L.A.-Magiera znany jest głównie z płyt z serii Kodex, jednak w 2009 roku na rynek wypuścili wydawnictwo całkowicie wyjątkowe. Chodzi oczywiście o album Poeci, na którym najważniejsi raperzy tamtego okresu (pewnie teraz zestaw byłby trochę inny) wraz z WhiteHouse i Bogusławem Pezdą stworzyli własne interpretacje utworów największych polskich poetów. Płyta miała swoje braki, niektórzy z zaproszonych gości nie podołali zadaniu, jednak gdyby nie ten album, być może nigdy nie usłyszelibyśmy DonGuralesko świetnie radzącego sobie z Mochnackim Jana Lechonia czy też wersji Pijaka Jacka Kaczmarskiego wykonanej przez Peję. No i Reduty Ordona zarapowanej przez Trzeci Wymiar.

Wydawnictwo posłużyło też jako forma listu otwartego do posłów w sprawie marginalizowania wartościowej muzyki w mediach.

Wyspiański Wyzwala (2008)

Bodek Pezda brał udział także w tworzeniu kompilacji na cześć Stanisława Wyspiańskiego, która ukazała się w 2008 roku. Płyta ujrzała światło dzienne rok po specjalnym koncercie w krakowskim Teatrze Łaźnia Nowa, upamiętniającym setną rocznicę urodzin Wyspiańskiego. Bartosz Szydłowski, organizator całego zdarzenia, chciał pokazać autora Wesela również jako świetnego poetę. Nie muszę dodawać, że dzięki wydatnej pomocy czołowych muzyków polskiej sceny alternatywnej udało się to w 200 procentach. Koncert spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem, więc wszyscy zgodnie stwierdzili, że szkoda byłoby nie utrwalić tak świetnych utworów. Dzięki temu mogłem nieco później usłyszeć kapitalne interpretacje wierszy w wykonaniu Pustek, NOT-u oraz Digi-All-Love.

Gajcy! (2009)

Płyta Gajcy! również powstawała na specjalną okazję, a była to 65. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Jednak nie była to pozycja stricte nawiązująca do PW tak jak, dajmy na to, Powstanie Warszawskie Lao Che. Album ten stał się hołdem dla Tadeusza Gajcego, poety z pokolenia Kolumbów, którzy swoją młodość musieli poświęcić na walkę z okupantem. Zginął on 16. dnia powstania, a przyszłe pokolenia przypomniały sobie o nim dopiero w 2009 roku. Stało się to właśnie za sprawą płyty Gajcy! wydanej nakładem Muzeum Powstania Warszawskiego. Trudno rozstrzygnąć, który utwór związany z młodym poetą jest najlepszy, jednak najbardziej wymownym wydaje się być Święty kucharz od Hipciego, ostatni wiersz stworzony przez Gajcego, który – nie mogło być inaczej – wieńczy całą płytę.

Babu Król – STED (2012)

Fani Edwarda Stachury w 2012 roku musieli być naprawdę zachwyceni. Wtedy bowiem dwóch członków legendarnego Pogodna – Budyń i Bajzel – postanowili wziąć na warsztat poezję Edwarda Stachury. A że to dobry materiał na muzykę, pokazał sam twórca. Jego piosenki zostały pośmiertnie wydane w 1985 i 1987. W późniejszych czasach utwory Stachury były przerabiane m. in. przez Stare Dobre Małżeństwo oraz Jacka Różańskiego, ale ponowną popularność niepokornemu poecie przyniósł projekt Babu Król. Jak stwierdził Budyń, w swojej twórczości wielokrotnie przemycał motywy ze Stachury, a pomysł na płytę STED miał mu się przyśnić. Efektem był jeden z ciekawszych krążków 2012 roku, który wywołał kolejną falę zainteresowania poezją i prozą pisarza.

Fonetyka – Bursa (2013)

Poetów wyklętych umiłowała sobie również grupa Fonetyka. Ich pierwszy album związany był z twórczością Rafała Wojaczka. Na drugim muzycy postawili na Andrzeja Bursę i jak sami przekonują, zrobili to głównie ze względu na teksty poety, które nie tracą na aktualności. Formacja bardzo umiejętnie stworzyła muzykę do wierszy, co tylko dodało klimatu nihilistycznej poezji Bursy.

Daniel Kiełbasa

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.