Nigdy, czyli zaraz

Kiedy nastanie koniec? Nigdy! Może i chcielibyśmy w to wierzyć, ale siedząc na widowni, wyczuwamy jego nieuniknioność i bliskość. To odróżnia nas od Raniewskiej z Portretów wiśniowego sadu, która zdaje się dopuszczać do myśli tylko bardzo odległe i nieokreślone kiedyś. Jesteśmy świadkami hucznego przyjęcia, wyprawionego w momencie ważenia się losów tytułowego wiśniowego sadu. Zabawa służy zbiorowemu zapominaniu o możliwości utraty zadłużonego rodzinnego majątku, dlatego bohaterowie tematu zwykle nie podejmują, uciekając w beztroskie pogawędki przeplatające się z szaleńczymi tańcami.

 

Na tle uczty rysują się wyraziste portrety poszczególnych postaci. Rzeczowy Łopachin pozostaje nieczuły na rozgrywający się dramat, wieczny student Trofimow wygłasza patetyczne mowy o kondycji człowieka. Szczególnie zwraca uwagę kreacja Raniewskiej (w tej roli Julianna Bloodgood). Pełna sprzeczności, za elegancją i dumą skrywa niepewność i dziecięcą naiwność. Swoją posiadłość traktuje jako wyidealizowaną krainę młodości, do której już nie potrafi powrócić. Nie wystarczy z roztkliwieniem pocałować baletki, a następnie, założywszy je, przyjmować taneczne pozy, by ponownie stać się małą dziewczynką snującą baletowe plany. W tej niemożliwej i nieco pretensjonalnej próbie wyraża się jednak tragiczny rys ziemianki – zagubionej pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, przez co nie potrafiącej stawić czoła przyszłości. Prawdopodobny scenariusz końca sielanki odrzuca tak długo, aż nie stanie się on faktem. Nie przyjmuje rad Łopachina, których zastosowanie pozwoliłoby uniknąć sprzedaży ziemi. Pragmatyczne pomysły kupca nie przystają do mitycznego porządku, do którego dla Raniewskiej przynależy sad, dlatego bohaterowie nie potrafią się porozumieć.

fot. Teatr Pieśni Kozła

Aktorzy posługują się różnymi językami, co dodatkowo podkreśla niemożliwość komunikacji. Zabieg ten często spotykany w spektaklach Teatru Pieśni Kozła z uwagi na międzynarodową obsadę, nie tylko nie przeszkadza, a tym razem wręcz wzmacnia przekaz. Dostajemy mieszankę angielskiego (m.in. Raniewska), polskiego, rosyjskiego i greckiego (Łopachin). Niewykluczone, że wśród widzów znajdą się poligloci władający wszystkimi czterema językami, jednak można podążać za akcją, nie rozumiejąc wybranych kwestii i nie znając oryginalnego dramatu Czechowa, gdyż przez meandry historii prowadzi nas muzyka. Ona nasyca portrety emocjami i nakreśla relacje pomiędzy bohaterami. Czasami dźwięki się kłócą, walczą o dominację, chwilami panuje harmonia. Zbiorowe pieśni przeplatają się z intymnymi solowymi partiami, szepty z krzykami. To wszystko w towarzystwie wspaniałej muzyki Guya Pearsona i Macieja Rychłego.

Reżyser Grzegorz Bral swobodnie zainspirował się dramatem Czechowa, rezygnując z ideologicznych przepychanek na rzecz uniwersalnej opowieści o oczekiwaniu na koniec i strategiach radzenia sobie z jego nieuchronnością. W spektaklu mamy ich pełen przekrój – od wypierania nieuniknionego, przez idealizację lat minionych, po pełne nadziei spoglądanie w przyszłość. Nacisk położony na zagubienie bohaterów sprawia, że zamiast oceniać, traktujemy ich jako bliskich, nawet jeśli ciągłe unikanie konfrontacji z rzeczywistością postrzegamy jako groteskowe.

fot. Teatr Pieśni Kozła

Córka Raniewskiej w pewnym momencie strofuje Gajewa: Wujku, nie wygłupiaj się. Jesteśmy w teatrze, ludzie patrzą. Stwierdzenie to stanowi tylko pozorną demistyfikację sytuacji teatralnej. Brzmi ono bardziej jak wezwanie, by grać tak, żebyśmy jako widzowie uwierzyli, grać tak, żeby oni jako bohaterowie przyjęli, że tańce i toasty są bardziej realne niż koniec. Niech zabawa trwa!

Agnieszka Dul

Portrety wiśniowego sadu

Teatr Pieśni Kozła

Reżyseria: Grzegorz Bral
Choreografia: Agata Makowska
Kostiumy: Maria Moiseeva
Muzyka: Guy Pearson, Maciej Rychły
Obsada aktorska: Adam Clifford, Dimitris Varkas, Emma Bonnici, Henry McGrath, Julianna Bloodgood, Katarzyna Janekowicz, Łukasz Wójcik, Olga Kunicka, Rafał Habel

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony. Napisany przez autora bloga.

Tagged with: , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*