Obcy są wśród nas – relacja z 12. Docs Against Gravity Film Festival

Za nami dwunasta edycja największego w Polsce festiwalu poświęconego filmom dokumentalnym. Widzowie w Warszawie, Wrocławiu i Bydgoszczy (a także w okrojonej formie w kilkunastu innych miastach) mogli zapoznać się z najnowszymi dziełami Ulricha Seidla, Joshuy Oppenheimera czy innych, mniej znanych twórców. Choć impreza po raz kolejny zmieniła nazwę – jakiś czas temu pozbyła się kłopotliwego członu review, tym razem organizatorzy rozstali się także z wieloletnim sponsorem tytularnym – to jej przeglądowa formuła pozostała z grubsza niezmieniona. Ponad sto tytułów podzielono na kilkanaście tematycznych sekcji, odpowiadających najbardziej palącym problemom współczesnego świata. Program filmowy tradycyjnie uzupełniły imprezy muzyczne, warsztaty, debaty czy spotkania z twórcami.

 

Przy tak ogólnej formule festiwalu przyznanie nagrody dla najlepszych filmów staje się swego rodzaju deklaracją: nie chodzi wyłącznie o wyróżnienie dzieł najdoskonalszych warsztatowo czy najciekawszych formalnie, ale także o podsumowanie imprezy i wskazanie problemu, który może uchodzić za jej motyw przewodni. Decyzją jury w składzie: Syllas Tzoumerkas, Mikołaj Pokromski i Rafael Lewandowski główna nagroda – po raz pierwszy w historii imprezy – powędrowała do dwóch tytułów: Nadejdą lepsze czasy Hanny Polak oraz Powyżej / poniżej, debiutu szwajcarskiego reżysera Nicolasa Steinera. Tematem obu filmów jest obcość i wycofanie ze społeczeństwa: w przypadku pierwszego z nich przymusowe, w drugim mniej lub bardziej dobrowolne, wynikające raczej z przyjętego stylu życia niż z warunków ekonomicznych. Julia, główna bohaterka filmu Polak, to nastolatka zamieszkująca wraz z bliskimi i przyjaciółmi ogromne podmoskiewskie wysypisko śmieci. Takie środowisko jest oczywiście siedliskiem różnorakich patologii (alkoholizm, przemoc, brak higieny), ale celem polskiej reżyserki nie jest epatowanie biedą, ale pokazanie, że osoby żyjące na marginesie społeczeństwa są w pełni świadome swojego tragicznego położenia i zdeterminowane do jego zmiany – nawet wtedy, gdy ich sytuacja wydaje się beznadziejna. Hanna Polak przez ponad czternaście lat śledziła losy dziewczyny, towarzysząc jej w najważniejszych momentach życia. Na tym jednostkowym przykładzie udało jej się przedstawić ciężki proces wychodzenia z ubóstwa oraz próbę rozpoczęcia normalnej egzystencji, o której marzą niemal wszyscy mieszkańcy wysypiska.

Powyżej - poniżej

Powyżej / poniżej

Z kolei Powyżej / poniżej to dyplomowy film Nicolasa Steinera, który wykorzystał czas spędzony w Stanach Zjednoczonych na przyjrzenie się żyjącym na uboczu społeczeństwa outsiderom. Pięć przeplatających się historii pozwala na wgląd w bogactwo postaw i motywacji, jakie mogą prowadzić do tak drastycznej decyzji życiowej. Jest tu miejsce zarówno na parę bezdomnych mieszkających w kanałach pod Las Vegas, jak i na grupkę pasjonatów podróży kosmicznych, inscenizujących w pustynnych warunkach wyprawę na Marsa. O ile Hanna Polak postawiła na naturalizm i nie ukrywała swojej obecności za kamerą, o tyle w dokumencie Steinera więcej jest kreacji: Szwajcar posługuje się wysmakowanymi estetycznie ujęciami, które umieszczają postaci w niemalże mitycznym kontekście. Jego bohaterowie stają się w ten sposób współczesnymi samotnymi jeźdźcami, nieprzystosowanymi do ogólnie przyjętych norm. Nie bez powodu wszystkie opowieści odbywają się w pustynnym otoczeniu, przywodzącym na myśl krajobrazy rodem z Dzikiego Zachodu.

Powyżej / poniżej zostało umieszczone w sekcji o dość prowokacyjnej nazwie Kosmos patrzy na nas – i chyba nie tylko ze względu na wspomniany astronomiczny wątek. Jej celem było bowiem przybliżenie (czy wręcz zrównanie) dwóch perspektyw: kosmicznej i tej bardziej przyziemnej, codziennej. Bo czy patrząc w gwiazdy, planując podróż kosmiczną lub wyczekując sygnału od obcej cywilizacji tak naprawdę nie wypatrujemy po prostu innej, lepszej wersji siebie samych? Pytanie to wybrzmiało bodaj najmocniej w Wizycie Michaela Madsena, inscenizującej przylot Obcych na Ziemię. Duński reżyser zaprosił do współpracy kilkunastu fachowców: polityków, naukowców, specjalistów od PR, a nawet teologa – wszystko po to, by w jak najpełniejszej mierze zmierzyć się z ewentualnością zdarzenia, które z pewnością diametralnie zmieniłoby nasz sposób spojrzenia na świat. Kto powinien wziąć odpowiedzialność za sytuację i przywitać kosmitów na naszej planecie? Czy Obcy uznają nas za istoty inteligentne, godne tego, by ujawnić im swoje plany? A może będą oni tak bardzo różni od naszych oczekiwań, że w ogóle ich nie zauważymy? Wszystkie te pytania pozostają bez jednoznacznej odpowiedzi, ale liczy się sam fakt ich zadania. Najciekawsza wydaje się tu konstatacja, że wszelkie wizje takiego spotkania czerpiemy z naszej własnej historii: jeśli boimy się katastroficznych wizji rodem z Dnia Niepodległości, to tylko dlatego, że sami postępowaliśmy w podobny sposób tu, na Ziemi, podbijając kolejne kontynenty. I choć sam eksperyment Madsena jest raczej średnio udany (brakuje jasnego wyartykułowania wniosków, irytuje podkręcanie napięcia nieprowadzące do żadnej kulminacji), to jego istotą jest właśnie pobudzenie do myślenia i zmuszenie do postawienia sobie kilku niewygodnych pytań. Bo czy samo snucie tak śmiałych fantazji dotyczących spotkania z wyżej rozwiniętą cywilizacją nie jest wyłącznie ucieczką przed problemami codzienności? Czy nie powinniśmy najpierw podjąć próby komunikacji z tymi obcymi, których mamy wokół siebie?

Wim Wenders

Sól ziemi

Tacy właśnie ziemscy obcy, czyli ludzie z innych kręgów kulturowych, pojawiali się w filmach tegorocznej edycji Docs Against Gravity wielokrotnie: czy to na fotografiach Sebastião Salgado, bohatera Soli ziemi (zdobywcy Nagrody Publiczności) w reżyserii Wima Wendersa i Juliano Ribeiro Salgado, czy w poetyckich Badjao. Duchach z morza Elizy Kubarskiej, przybliżających tryb życia i sposób myślenia tytułowej społeczności ludzi-ryb, którzy toczą nierówną walkę o utrzymanie swoich tradycji w obliczu postępującej globalizacji i międzynarodowej turystyki, coraz mocniej ingerującej w rzeczywistość Borneo i innych tropikalnych wysp. Nie zabrakło ich nawet w Perłowym guziku – nagrodzony Grand Prix Dolnego Śląska (nagrodą przyznawaną przez jurorów wrocławskiej edycji festiwalu) dokument Patricio Guzmana sprawia początkowo wrażenie luźnej i nieco pretensjonalnej refleksji na temat roli wody w funkcjonowaniu Ziemi i jej mieszkańców, ale z czasem nabiera bardziej konkretnej treści. Chilijski reżyser oddaje tu hołd prawowitym mieszkańcom terenów należących obecnie do jego ojczyzny – dziś owe indiańskie plemiona w zasadzie wyginęły, w najlepszym wypadku zostały wchłonięte przez wdzierającą się na przestrzeni ostatnich stuleci do obu Ameryk kulturę europejską. Wszystkie wspomniane powyżej filmy poruszają nieoczywiste kwestie związane z relacją między zglobalizowaną cywilizacją a ostatnimi garstkami ludzi żyjących w jedności z naturą. Nierzadko okazuje się bowiem, że ich członkowie bardzo chętnie korzystają z niektórych zdobyczy nowoczesności. Wobec tego nasuwa się pytanie: czy coraz częściej podejmowane próby ich izolowania nie są po prostu kolejnymi przejawami kolonializmu?

Niezależnie od odpowiedzi cieszy fakt, że wobec ogromnego spektrum tematów poruszanych na Docs Against Gravity właśnie takie kwestie uznano za najistotniejsze. Pośród przeszło setki tytułów prezentowanych na festiwalu nie zabrakło oczywiście filmów dotykających tak zwanych problemów pierwszego świata – bezpieczeństwa i prywatności w sieci (Citizenfour, Profil: Amina), zagrożeń konsumpcyjnego stylu życia (krytykujące marnotrawstwo żywności Zjedz to, traktująca o bańce na rynku centrów handlowych Globalna wioska zakupów oraz Słodki blues, czyli kolejny głos w anty-cukrowej krucjacie), jak również rewolucyjnych zjawisk kulturowych i ekonomicznych (kontestujące przemysł muzyczny Wyobraź sobie świat bez muzyki czy dość bezkrytycznie opiewająca ideę crowdfundingu Zrzutka). Nie są to kwestie bagatelne, ale werdykt zarówno publiczności, jak i jury był wyrazem jednoznacznego i wyraźnie wyartykułowanego przekonania, że znacznie ważniejsze od rozważań na temat przyszłości naszej cywilizacji jest zauważenie tych, którzy żyją na jej uboczu i nie są beneficjentami rozwoju, ale raczej jego ofiarami.

5kilo kultury było patronem medialnym wydarzenia.

Marcin Sarna

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony. Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *