Optymiści inspirują innych do zmian – wywiad z Gunhild Westhagen Magnor, reżyserką filmu Optymistki

W Norweskim mieście Hamar istnieje drużyna siatkarska, której zawodniczki mają od 66 do 98 lat. Są niezwykłe, zabawne i pełne życia. Spotkanie z nimi zainspirowało Gunhild Westhagen Magnor do stworzenia filmu dokumentalnego, który już od pierwszej minuty łamie wszelkie stereotypy na temat starości. W wywiadzie reżyserka opowiada nam o tym, co wyniosła z tego wyjątkowego doświadczenia i czego możemy uczyć się od Optymistek.

 

Wiem, że jesteś córką jednej z Optymistek i prawdopodobnie tak zrodził się pomysł na film. Co dokładnie przekonało cię, że jest to temat warty pokazania?

Cóż… Prawda jest taka, że gdy skończyłam 30 lat, zaczęłam martwić się starością. Wielu z nas obawia się podeszłego wieku, ponieważ żyjemy w czasach, w których młodość otaczana jest kultem. Starzenie oznacza utracone możliwości i upadek. To tworzy wrażenie, że w pewnym wieku życie się zatrzymuje. Przestajemy się ruszać, delektować jedzeniem, rozwijać i uczyć nowych rzeczy, marzyć, śmiać się i kochać. Po prostu egzystujemy. Dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy moja matka (miała wtedy 72 lata) powiedziała, że zaczęła grać w siatkówkę w drużynie o nazwie Optymistki. To było dla niej coś nowego. Opowiedziała mi o innych siatkarkach i o tym, że najstarsza ma 96 lat (98 podczas kręcenia filmu). Nie mogłam w to uwierzyć i wiedziałam, że muszę je poznać. Byłam szczerze zaskoczona, gdy pierwszy raz zobaczyłam, jak grają. Moje uprzedzenia dotyczące wieku i związanej z nim stagnacji nie pasowały do tej rzeczywistości. Te kobiety nie są delikatne i żałosne. Są tętniące życiem i czerpią z niego jak najwięcej. Odkryłam, że pomimo ich wieku wiele z nich ma w sobie wyjątkową siłę i radość. Chciałabym, żeby część ich doświadczenia i wiedzy została ze mną, gdy sama się zestarzeję i uwolniła mnie od strachu przed podeszłym wiekiem. Optymistki zainspirowały mnie i byłam przekonana, że podobnie wpłynęłyby także na innych. Tym filmem próbuję zainspirować widzów, by podejmowali podobne wyzwania, które wzbogacą ich życie.

Jak “Optymistki zareagowały na to, że chcesz nakręcić o nich film? To wyzwanie prawie tak duże jak zagranie wielkiego siatkarskiego meczu.

Nie sądzę, że zupełnie zrozumiały, jakie będą konsekwencje, gdy powiedziałam im, że chcę nakręcić film na ich temat. Ale ucieszyły się i powiedziały: Tak, to brzmi dobrze tak długo, jak to nie ja jestem filmowana… Musiało minąć sporo czasu, nim się zrelaksowały i zaufały mi na tyle, by mogły być sobą przed kamerą. Ponieważ kręcę większość swoich filmów sama, nie było z nami dużej ekipy filmowej i szybko stałam się częścią drużyny. Wydaje mi się, że w pewnym momencie prawie zapomniały o całej sprawie z filmem i o tym, że mam kamerę. Dziś, po tym jak film odniósł sukces na całym świecie, ledwie w to wierzą. Wiele podróżowaliśmy, zdobyliśmy dużo nagród i traktowano je jak gwiazdy filmowe. To było wspaniałe doświadczenie zarówno dla mnie, jak i dla nich.

Kto wpadł na pomysł, by po raz pierwszy od 30 lat zagrać prawdziwy mecz siatkarski? Jak myślisz, co je do tego skłoniło?

To młodsze zawodniczki wyszły z inicjatywą. Te kobiety uwielbiają nowe wyzwania i zawsze stawiają sobie kolejne cele. Na początku nie wszystkim spodobał się ten pomysł… Jednak gdy decyzja została podjęta, wszystkie stały się lepszymi siatkarkami (w końcu musiały nauczyć się zasad siatkówki). To, że można rozwijać się przez całe życie, nawet gdy masz 100 lat, naprawdę dodaje otuchy. Myślę, że ten pomysł pojawił się, ponieważ większość z nas z natury lubi współzawodnictwo. Ale najważniejsze nie było zwycięstwo, lecz wspólny cel i uczestnictwo w całym procesie.

Wydaje się, że dajesz swoim postaciom, które potrafią być na zmianę wesołe i refleksyjne, wiele swobody. Jak spotkanie z tymi kobietami i poznanie ich wpłynęło na wstępne założenia dotyczące filmu?

Tak naprawdę niewiele się zmieniło. Od samego początku chciałam zrobić ciepły film o starości, by pokazać jak piękny i pełen kolorów może być ten etap życia. Po prostu chciałam dać światu bardziej pozytywny obraz wieku emerytalnego, niż ten, który widzimy na co dzień.

Jakie jest twoje zdanie na temat wizerunku seniorów w mediach? Czy uważasz, że w Norwegii jest pod tym względem inaczej niż w innych krajach?

Na całym świecie prowadzone są badania nad przyczynami starzenia się. Naukowcy chcą odkryć sposób, żeby je spowolnić. Jesteśmy zalewani przez kremy przeciwzmarszczkowe, chemiczne peelingi i Botox. Najczęściej poruszane są negatywne aspekty starzenia się: słaba opieka geriatryczna, choroby i samotność. Tworzy to wrażenie, że życie kończy się, gdy jesteśmy starzy. Tak jak już wspominałam: przestajemy się ruszać, rozwijać, marzyć i kochać. Ale oczywiście to nie wszystko. Niestety, wydaje mi się, że tendencja do przedstawiania starości jako czegoś depresyjnego i smutnego jest taka sama na całym świecie – przynajmniej na Zachodzie.

Wybór zawodniczek z drużyny siatkarskiej seniorek na bohaterki filmu to odważna decyzja. Należą do grupy niedoreprezentowanej w mediach ze względu na płeć i wiek. Czy uważasz, że pokazywanie podobnych pozytywnych przykładów może zmienić to, jak społeczeństwo postrzega ludzi starszych i jak ludzie starsi postrzegają samych siebie?

Naprawdę mam taką nadzieję. Uważam, że powinniśmy bardziej doceniać i szanować ludzi starszych. W Norwegii powstało 5 nowych drużyn siatkarskich dla seniorów inspirowanych filmem i wspaniałymi kobietami w Optymistkach. W dodatku już organizują swój pierwszy Turniej Optymistek – pierwszy siatkarski turniej seniorów w Norwegii. Oprócz tego Optymistki mają całą listę osób, które czekają na dołączenie do drużyny. I kto wie, może w przyszłości na całym świecie pojawi się więcej tego typu drużyn.

Temat twojego dokumentu jest polityczny, jednak sam film jest daleki od ideologizowania i prezentowania jakichkolwiek przekonań. Zamiast tego jest ciepłą, radosną opowieścią o kilku starych znajomych. Dlaczego zdecydowałaś się na taką formę?

Wierzę, że opowiadanie pozytywnych historii ma wielką wartość. Przez cały czas otaczają nas złe wiadomości. Czasami jest tego po prostu za dużo. A historie, chociaż nie wszystkie, mogą być opowiadane w sposób pozytywny. Moim zdaniem optymiści często inspirują innych do zmian w ich życiu i w społeczeństwie – oczywiście na lepsze.

Optymistki to nie tylko humor, nie boisz się pokazywać, że długie życie nie jest idylliczne. W filmie nie brakuje wzruszających momentów. Udało ci się nakręcić trudne sceny bez niepotrzebnych dramatów, po prostu pokazując, że pewne emocje są integralną częścią życia. Jakie są twoje odczucia odnośnie tych momentów? Czy było trudno je nakręcić? Sądzisz, że te sceny są ważne dla całości filmu?

Tak, czasami trudno jest wytrzymać stanie za kamerą, gdy ludzie po drugiej stronie są w trudnej sytuacji. Trzeba zachować równowagę między ingerowaniem w sytuację jako przyjaciel, a pozostaniem cicho za kamerą. To jest zawsze wynik zaufania, a nie coś, co wydarzy się już pierwszego dnia na planie. Robię to, bo wiem, że te momenty są bardzo ważne dla filmu i z doświadczenia wiem też, że bohaterowie widząc je w ostatecznej wersji filmu, również zgadzają się z tą decyzją.

Chyba najwięcej uwagi w swoim filmie poświęcasz Goro. Co sprawiło, że postanowiłaś skupić się przede wszystkim na niej?

To wyszło naturalnie. Już od pierwszego dnia Goro najbardziej przyciągała uwagę, ponieważ jest najstarszą zawodniczką i gra w drużynie od samego początku – już ponad 40 lat. Ale gdy poznałam ją lepiej, zdałam sobie sprawę, że ma niesamowicie pozytywne nastawienie do życia. Uważam, że to godne podziwu i inspirujące. Właśnie dlatego stała się główną bohaterką filmu.

Jesteś scenarzystką, reżyserką i operatorką filmu. Biorąc pod uwagę wszystkie te role, czy mogłabyś opisać swoje własne doświadczenie związane z tworzeniem Optymistek?

To była naprawdę ciężka praca, całe mnóstwo ciężkiej pracy. Ale przede wszystkim poznanie tych kobiet było niesamowicie ekscytującym i wzbogacającym doświadczeniem. Świetnie się bawiłam, spędzając z nimi czas! Byłam wtedy w ciąży i dało mi to ciekawy sposób patrzenia na życie (Goro wciąż martwiła się o mnie i zawsze chciała pomagać w noszeniu ciężkiego sprzętu filmowego). Cały ten projekt był fantastycznym doświadczeniem i podróżą, zarówno dla mnie, jak i dla drużyny. Nie śniło nam się nawet, że film odniesie taki sukces – do tej pory był pokazywany w ponad 20 krajach na całym świecie i, tak jak wspominałam, w Norwegii powstało 5 nowych drużyn. Miejmy nadzieję, że następna drużyna siatkarska seniorów powstanie w Polsce!

rozmawiała: Anna Ślusareńka

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *