Pytanie otwarte

Mówią jej, że nie ma już odwrotu. Przecież goście zjechali, nierzadko z daleka, sala została opłacona i to naprawdę zupełnie normalne, że się denerwuje – nawet mimo tego, że jej wybranek to wspaniały mężczyzna. Ta konwencjonalna litania pocieszeń wybrzmiewa mniej więcej tak, jakby wyjście za mąż oznaczało dla głównej bohaterki co najmniej przekroczenie Rubikonu. Jednak Angélique, owa panna młoda, to indywidualistka z egoistycznym zacięciem. Z pewnością i tym razem pójdzie własną drogą, pytanie tylko, czy inną niż – ponoć – należy.

 

Wspomniana bohaterka jest kobietą z przeszłością. Burzliwą i namiętną młodość spędziła, pracując w nocnym barze, gdzie także imprezowała i bawiła się przednio. Ktoś złośliwy mógłby rzucić, że bawiła się aż zbyt dobrze – owocem jej nieodpowiedzialnych zachowań jest bowiem czwórka dzieci, którym wychowaniu nie poświęciła należytej uwagi. Angélique jest również kobietą, by tak rzec, z teraźniejszością. Żywot nocnej ćmy wiązał się z pracą na czarno, nie przysługuje jej więc emerytura. W dodatku w barze też raczej nie ma już czego szukać, bo mimo że nieźle dogaduje się z koleżankami, to dawno już nie jest młodą, atrakcyjną kobietą. Ma jednak, jak się wydaje, odrobinę szczęścia. Otóż wieloletni adorator postanawia zaproponować jej małżeństwo i wspólne, spokojne życie. Oświadczyny zostają przyjęte.

Wątek przygotowań do ślubu jest osią narracyjną Party Girl. Diametralna zmiana w życiu bohaterki stanowi dla niej bodziec do unormowania stosunków ze wszystkimi swoimi dziećmi. Tu warto zwrócić uwagę, że rzadko ogląda się rodzeństwo o tak różnych temperamentach oraz fizycznościach jak dzieci Angélique. Dodatkowo w wątku ślubu skupiają się konflikty odpowiedzialność-lekkomyślność oraz obowiązkowość-wolność (od obowiązków), na których opierają swój debiutancki film pełnometrażowy młodzi reżyserzy, Marie Amachoukeli-Barsacq, Claire Burger i Samuel Theis.

Autorzy portretują swoją bohaterkę bardzo uczciwie. Z jednej strony bowiem nie uciekają od jej mało chwalebnego stosunku do dzieci czy skłonności do lekkomyślnych zachowań, z drugiej – prezentują ją jako osobę o dobrej woli i postępującą w zgodzie ze swoim, owszem, niełatwym charakterem. Reżyserzy więc jednocześnie osłaniają Angélique od kamieni, którymi jacyś nadgorliwi moraliści zapewne chcieliby zamierzyć się na bohaterkę, ale także chłodno dystansują się od jej w najwyższym stopniu hedonistycznego stylu życia, dzięki czemu protagonistka skutecznie wymyka się łatwym ocenom.

Obraz Angélique, jaki odmalowują autorzy, jest także intymny i subtelny. Bohaterka jest filmowana z ręki i w bliskich planach, co sprawia wrażenie bliskiego obcowania z tą postacią, a oszczędne dialogi i operowanie głównie obrazem nadają całości nastrój wyciszenia. Duże znaczenie ma także fakt, iż twórcy filmu postanowili zaangażować do swojej produkcji naturszczyków. Jakby tego było mało, grają oni samych siebie. Angélique rzeczywiście spędziła młodość w nocnym barze, miała skomplikowane relacje z dziećmi i naprawdę nosi na nadgarstkach kilogramy ozdób.Trzeba też dodać, że Samuel Theis, jeden z autorów Party Girl, jest synem głównej bohaterki i sam występuje w filmie. Być może te rodzinne więzy pomogły w pracy z naturszczykami, z których twórcy obrazu wydobyli poruszającą autentyczność. Podczas seansu łatwo bowiem odnieść wrażenie, że ogląda się bardzo osobisty dokument o czyimś niełatwym życiu i skomplikowanym charakterze.

Poza portretem głównej bohaterki subtelność Party Girl przejawia się także na poziomie narracji. Twórcy filmu opowiada historię Angélique za pomocą niedopowiedzeń, dzięki czemu powoli, acz systematycznie absorbują widzów w intrygujący świat tajemniczej kobiety. W jednym z pierwszych ujęć widzimy półkę, na której stoją zdjęcia młodych ludzi. Możemy się domyślać, że pełni ono tę funkcję, co czechowowska strzelba w przedstawieniu teatralnym. Tu obywa się jednak bez fajerwerków, w zamian za to autorzy filmu zapoznają widzów z kolejnymi postaciami przedstawionymi na fotografiach. Równie intrygująca jest drastycznie zarzucona scena, w której Angélique i jej adorator idą do łóżka. Cięcie początkowo zdaje się zapowiadać zamaszystą elipsę, jednak okazuje się, że jest ono preludium do ważnej, być może kluczowej dla psychiki bohaterki kwestii. Autorzy otwierają tym samym pole dla szczególnie ciekawych interpretacji losów Angélique w kluczu psychosomatyki i seksuologii. Zagadka pozostaje jednak nierozwiązana.

5kilo kultury jest patronem medialnym filmu.

Bartosz Marzec

Party Girl

reżyseria: Marie Amachoukeli-Barsacq, Claire Burger i Samuel Theis

premiera: 15 maj 2014 (świat), 15 maj 2015 (Polska)

produkcja: Francja

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony. Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.