Film Kochankowie z Marony

Nieszczęśliwa miłość od zawsze była inspiracją dla malarzy, muzyków, pisarzy, a także reżyserów. W 2009 roku Izabella Cywlińska oddała w ręce widzów swój filmowy debiut, niezwykle przejmującą i odważną opowieść na podstawie opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza ,,Kochankowie z Marony”.

Kochankowie z Marony – fabuła

Niełatwo mierzyć się z czterdziestoletnimi gigantami polskiej kinematografii, tym trudniejsze zadanie miała przed sobą pani reżyser. Stworzyła bowiem całkiem surową wersję historii, która została opowiedziana w minimalistyczny sposób, za to z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Młoda nauczycielka Ola i chory na gruźlicę pacjent sanatorium, Janek poznają się wśród bujnych traw jednej z łąk Marony. Ich wzajemna fascynacja jest widoczna od pierwszych chwil spędzonych razem. Uczucie staje się tym silniejsze, że jest w pewnym sensie zakazane – jako nauczycielka, kobieta musi pozostać niezamężna, a w dodatku brak doświadczenia w opiece nad chorymi całkowicie przekreśla ich dalszy związek.

Mimo to, decydują się zaryzykować, wbrew sprzeciwiającym się im postaciom drugoplanowym. Widzowie poznają tu szereg różnych postaci, od nieco obłąkanej pani Hornowej, w zachowaniu której pobrzmiewa jeszcze dawna kokieteria i nieudolna zalotność, przez drobnego łobuza Józia, niekryjącego fascynacji swoją nauczycielką, aż do Arkadiusza – przyjaciela Janka, który okazuje się być najbardziej niepokojącą osobą w tym zestawieniu. Po pewnym czasie kurtuazyjnych spotkań i rozmów, intymny romans kochanków przestaje być tajemnicą. Zakończenie zbliża się niepostrzeżenie, odzierając widzów ze złudzeń najdelikatniej, jak tylko mogło.

Opis bohaterów filmu Kochankowie z Marony

To, co na początku wydaje się być klasyczną historią filmu “Kochanowie z Marony” o nieszczęśliwej miłości, staje się dramatem głębokim dramatem psychologicznym z dynamicznie skonstruowanymi osobowościami i wieloma wątkami. Relacje bohaterów są skomplikowane, a ich postępowanie trudne do umotywowania. Niezwykły portret Arkadiusza stworzył Łukasz Simlat – człowiek rozdarty między najlepszym przyjacielem a kobietą. Trójkąt, który tu powstaje, jest o tyle trudny do zdefiniowania, że do samego końca ciężko jest odgadnąć intencje i pragnienia Arka. Jest porywczy i stanowczy, zatraca się w dążeniu do swojego celu, jednak po pewnym czasie cel ów staje się niejasny. Równie tragiczną postacią jest Ola (Karolina Gruszka) – wiejska nauczycielka zakochana w Janku (w tej roli niezwykle sugestywny Krzysztof Zawadzki). Poświęca się trudnej miłości, która wymaga od niej mnóstwa wyrzeczeń i upokorzeń.

Szczęśliwe chwile bohaterów na tle szarych i brązowych pól, w chłodzie i wilgoci, są przepełnione smutkiem. Marona pochłania swoich mieszkańców gęstą mgłą, rosą i stalowym niebem, które góruje nad ich głowami. Te przygnębiające obrazy, tworzące niepowtarzalny klimat filmu wyszły z rąk autora zdjęć, Marcina Koszałki. Budują nastrój nadziei, która gaśnie z każdym kolejnym dniem. Trudno tu o zwycięstwo człowieka. Gdy choroba Janka bierze górę, Ola przekonuje się, że jej uczucie to przede wszystkim obowiązek i poświęcenie. Jedyną osobą, która pozostaje jej wierna do samego końca jest jej uczeń, Józio. Osobliwa relacja, która tworzy się między nimi podczas trwania opowieści została poruszona dopiero w ekranizacji filmu “Kochankowie z Marony” Izabelli Cywlińskiej. Pokazana jedynie drobnymi gestami, zdawkowymi wypowiedziami zażyłość różni się od nieco przemilczanej wersji Jerzego Zarzyckiego z 1966 roku.

Podsumowanie

Film dzięki swojej plastycznej formie doskonale oddaje ludzkie wady i niedoskonałości. Bezwstydnie zrywa tajemnicę, którą owiana była ta opowieść, pokazuje dramat w sposób dosłowny i naturalistyczny. Nastrój tam panujący jest ponury i przygnębiający, nie sprzyja zupełnie zmaganiu się z własnymi problemami i zawirowaniami emocjonalnymi. Mimo ujawniania sekretu, pozostawia wiele wątków niedopowiedzianymi. Złożony z wielu elementów i wątków, okraszony sentymentalną muzyką Jerzego Satanowskiego i Leszka Możdżera, plastycznymi obrazami oraz refleksyjną dramaturgią poszczególnych scen pozostawia z uczuciem niepokoju, niedosytu, czy też zwyczajnego smutku. Nic nie dzieje się tu nagle, niespodziewanie. Widz doskonale wie, dokąd zmierza ta historia, więc jego nadzieja na pozytywne zakończenie gaśnie w miarę upływu kolejnych minut seansu. Serdecznie zapraszamy na Festiwal Filmu i Sztuki Dwa Brzegi, gdzie m.in. autor zdjeć do filmu “Kochankowie z Marony” będzie prelegentem, i co najważniejsze – dowiemy się wielu fantastycznych szczegółów na temat wykonywania pracy Pana Koszałki.

Natalia Jankowska

“Kochankowie z Marony”

reżyseria: Izabella Cywlińska

premiera: 14 września 2005 (Świat), 23 czerwca 2006 (Polska)

produkcja: Polska

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony. Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *