Skutecznie schowany we mgle

Archy Marshall – A New Place 2 Drown (2015) XL / True Panther

Od momentu publikacji pierwszego singla pod pseudonimem Zoo Kid – Archy Marshall przebył pięcioletnią drogę, podczas której próbował zaczarować słuchaczy bardziej lub mniej profesjonalnymi produkcjami. Z początku dość surowo oceniany przez krytyków, postawił na produktywność. Wydawał hip-hopowe mixtape’y, produkcje ambientowe i sporo remixów. Świat zauważył jego niecodzienny akcent i charakterystyczne rude włosy dopiero po debiucie pod skrzydłami wytwórni XL Records w roku 2013. Wydany wówczas album 6 Feet Beneath The Moon sprawił, że na kolejny krok londyńczyka czekało bardzo wiele osób. Marketingowo wyciszona i przyczajona premiera opatrzona własnym nazwiskiem w końcówce ubiegłego roku spowodowała, że płytę zwyczajnie pominięto w największych zestawieniach. Muzycznie zasługuje jednak na znacznie więcej uwagi.

 

Archy Marshall zawsze unikał mediów, w obiektywach fotoreporterów czy przepytywany tuż za sceną wydawał się nieśmiały, speszony. Brak pewności siebie nie wydaje się tylko marketingową strategią skierowaną na szerokie tory słuchalności, a jeśli nawet, to ta otoczka jest rozwinięciem prawdziwej natury młodego Brytyjczyka. Spoglądając tylko na okładkę nowego wydawnictwa można poczuć klimat pewnej nieoczywistości, niedopowiedzenia. Zdjęcie uchwycone tuż przy drodze, a może ścieżce? Daleka perspektywa w tle, do tego częściowo przesłonięta potężnym drzewem – wszystko zdaje się jednocześnie odległe i bliskie. Pełny urok nowego muzycznego krajobrazu poznajemy odsłuchując dwanaście krótkich kompozycji skąpanych w totalnej mgle. Autor postanowił schować się w tych okolicznościach przyrody i pozostać niezauważonym lub co najwyżej równoprawnym elementem całego otoczenia. Trzydzieści siedem minut muzyki podzielono na ścieżki tylko formalnie, tak de facto to zdecydowanie niepiosenkowa całość, w której wokal wycisza się i wzmacnia naprzemiennie, jest stłoczony z całą masą nieoczywistych szumów, trzasków i dźwięków otoczenia.

Akceptacja wśród odbiorców A New Place 2 Drown zależy od indywidualnych predyspozycji do przyswajania brzmień międzygatunkowych. Marshall zrezygnował z gitary i bardziej tradycyjnych form kompozycji znanych z King Krule, ale jednocześnie ucieka też od roli rapera – to nie jest nawet indie rap czy jakakolwiek hiphopowa niszowość. Mamy do czynienia ze świadomym zacieraniem granic i nie chodzi o to, aby nazywać, a o to, aby wsłuchać się w pewną transowość fal wywoływanych kolejnymi frazami. Same słowa są ulotne, w ryzach trzyma je do pewnego momentu elektronika, ale i to nie skupia uwagi na dłużej – dominuje forma i produkcja. Brytyjczyk rozwinął skrzydła jako inżynier dźwięku i przeskoczył poziomem ponad to, co na jego debiucie zaproponował szkocki producent Rodaidh McDonald. Nowy album Archy’ego Marshalla to także część większego projektu, w który zaangażowany jest brat artysty. Oprócz płyty CD została wydana książka ze szkicami, fotografiami i poezją obu panów oraz krótkometrażowy film w reżyserii Willa Robsona Scotta.

Adam Mańkowski

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.