Śmierć i dziewczyna

Filipiny, rok 1993, końcowa część wojny domowej. Chatka na odludziu. Troje bohaterów: dwóch mężczyzn i jedna kobieta. Nie wiemy, kto naprawdę jest kim, kto stoi po której stronie, jakie są ich motywacje i jak rozegra się prezentowany nam dramat.

 

Formalnie film oparty jest na dwóch świetnych konceptach. Z jednej strony kamera śledzi każdy ruch aktorów w jednym ujęciu. Drugim bardzo ciekawym zabiegiem było przekonwertowanie nakręconego kamerą cyfrową obrazu na kasetę VHS. Daje to fascynujący efekt audialny i wizualny, począwszy od pojawienia się na początku i na końcu czarnego obrazu z charakterystycznymi dla kaset szumami, do równie specyficznej, nieco nieostrej struktury obrazu. Dodatkowo całość widzimy w czerni, bieli i wszystkich odcieniach szarości, co samo w sobie trafnie nawiązuje do pokazywanych wydarzeń i postaw bohaterów.

Inscenizacja i historia przywodzą na myśl sztukę teatralną, odwołującą się do tradycji tragedii antycznej. Zastosowanie znalazła zasada trzech jedności. Z czasem poznajemy coraz więcej faktów o uczestnikach obserwowanej sceny i okazuje się, że również oni stają przed sytuacjami, gdzie nie da się dokonać wyboru bez tragicznych konsekwencji. W istocie wątek trójkąta miłosnego staje się tutaj najbardziej błahy w obliczu dylematów będących kwestią życia i śmierci. Skojarzenia z teatrem (formalne i intelektualne) są zresztą bardzo na miejscu – historia opowiadana w Cieniu za księżycem powstała wpierw jako dramat sceniczny.

cień za księżycem 1
 
Kapitalnej formie filmu nie dorównuje niestety jej treść i sposób opowiadania. Akcja przez pierwszą połowę filmu rozwija się powoli, choć nie jest w żaden sposób nużąca. Paradoksalnie, wolta dokonująca się w drugiej połowie filmu, gdy akcja drastycznie przyspiesza, działa bardzo na jego niekorzyść. Film, choć opowiada o narodowej traumie i trudnych tematach, przez zarzucenie widza szeregiem absurdalnych zwrotów, popada w skrajną niekonsekwencję w swoim tonie.

Fabuła Cienia za księżycem, która wraz z jego upływem staje się coraz bardziej groteskowa, daje łatwy asumpt do uznania, że przyjęta forma jest wyłącznie barokową sztuką dla sztuki. Z drugiej strony można jednak uznać, że końcowe sceny, mocno nieprzystające wydarzeniami i atmosferą do początku filmu, są puszczeniem oka do widza. W obliczu stylizacji na nagranie z kasety VHS skłonić należy się raczej ku drugiej z wymienionych opcji, co ostatecznie pozwala na pozytywną ocenę filmu.

Konrad Olszewski

Cień za księżycem

reżyseria: Jun Robles Lana

premiera: 9 lipca 2015 (świat)

produkcja: Filipiny

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony. Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *