Sonata ostatniego przebłysku świadomości*

Główną bohaterką Drzwi Chienn Hsianga jest Ling, czterdziestopięcioletnia kobieta, która nagle odkrywa, że znalazła się na rubieżach młodości, a codzienne życie powoli zaczyna ją uwierać. W domu zacina się zamek w drzwiach, odkleja się tapeta, w zakładzie pracy psuje się maszyna do szycia, mąż pracujący w Szanghaju nie odbiera jej telefonów, lekarz stwierdza u niej wczesne symptomy menopauzy, a córka ignoruje ją i rzadko pojawia się w domu. Kobieta mieszka w ciasnym, dawno nieodnawianym, zagraconym mieszkaniu.

 

Kiedy Ling zostaje zwolniona z pracy, jej głównym zajęciem są odwiedziny u chorej teściowej w szpitalu. Z czasem zainteresowanie kobiety wzbudza inny pacjent na sali. Jest to niemający kontaktu ze światem, przykuty do łóżka mężczyzna. Nikt go nie odwiedza, cierpi w samotności, a jego jęki naprzykrzają się innym chorym. Ling ukradkiem próbuje napoić go wodą, przeciera twarz. Bez zajęcia, w pustym mieszkaniu kobieta rozpoczyna nieśmiałe eksperymenty: zakłada podarowane przez koleżankę złociste szpilki, szyje sobie sukienkę, robi makijaż, nasłuchuje odgłosów seksu u sąsiada i masturbuje się. Kupuje choremu mężczyźnie miękki ręcznik i choć chyłkiem, to jednak coraz odważniej myje go, trzyma za rękę, smaruje wargi cukrem.

Ling stopniowo uświadamia sobie, że żyje w zawieszeniu. Jest niczym zdezorientowana, wybudzona ze snu księżniczka, która ostatnie lata młodości przeżyła jak w letargu. Podobnie jak mężczyzna ze szpitala jest bezradna, dusi się, nie jest w stanie wołać o pomoc, jej sygnały trafiają w próżnię. Kontakt z nim powoli ja otwiera. Po omacku szuka śladów, które mają zaprowadzić ją na jej własną drogę. Wie, co ją uwiera, ale wciąż nie wie, czego szuka. Podejmuje próby walki z wycofaniem, ale nie potrafi stawić czoła rozmowie z córką, peszy się, gdy mężczyzna w autobusie zwraca uwagę na jej wygląd. Jest zamknięta w klatce wypełniania oczekiwań otoczenia.

Drzwi mogą chwilami przypominać filmy Tsai Ming-lianga, być może przystępniejszy Chienn Hsiang jest takim Tsaiem dla opornych. Tak czy siak, doświadczony operator na podstawie własnego scenariusza stworzył bardzo subtelny obraz kobiety budzącej się z monotonii. Postać Ling obnaża bolesne słabości tajwańskiego społeczeństwa, w którym rządzi wiele zasad, a ludzie podejmują decyzje w sposób niezwykle asekuracyjny. Skupiają się na wypełnianiu obowiązków wobec społeczeństwa i stwarzaniu pozorów w lęku przed etykietką egoisty. Niezwykle rzadko znajdują odwagę na bunt czy zawalczenie o swoje indywidualne potrzeby. Miejmy nadzieję, że Chienn będzie kontynuował swoją reżyserską przygodę i w tajwańskim kinie przybędzie nieoczywistych portretów psychologicznych współczesnych mieszkańców wyspy.

* wolne tłumaczenie oryginalnego tytułu

Paulina Tu

Drzwi

Reżyseria: Chienn Hsiang

Premiera: 1 kwietnia 2014 (świat)

Produkcja: Tajwan

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.