Sonic Youth na folkową nutę

Thurston Moore – „Demolished Thoughts” (2011) Matador

Z czym kojarzą nam się piosenki Sonic Youth? Na pewno z brudem i jazgotliwymi gitarami. Tak więc kiedy pada nazwisko Thurstona Moore’a, na myśl nie przychodzi nam akustyczne, spokojne granie umiejscowione w tematyce miłosnych ballad. Lider legendarnej nowojorskiej grupy, którą można słusznie namaszczać jako jedną z prekursorów muzyki alternatywnej ma miękkie serduszko i na swoich solowych płytach nie boi się pokazać tego oblicza.

Cztery lata po Trees Outside The Academy, na której Moore odwoływał się do tradycji rdzennie amerykańskiego bluesa, folku i country wydaje stworzony pod okiem Becka Demolished Thoughts. Na nowej płycie kontynuowane są tamte wątki, ale pod znacznie delikatniejszą nutą, a w swoich folkowych zapędach bliżej mu do brytyjskich mistrzów niż amerykańskich bardów. Mimo wszystko coś z Sonic Youth zostało, a jest to mianowicie produkcja. Szorstka, z pierwszego wrażenia niedbała i płaska. Często słychać szumy i trzaski, które mają jednak swój urok.

Piosenki na Demolished Thoughts są bardzo proste zarówno w warstwie muzycznej, jak i lirycznej. Prowadzą nas przez nie oczywiście gitara ( sześcio-, jak i dwunastostrunowa ), skrzypce, na których Moore’owi akompaniuje, tak jak na poprzedniej płycie Samara Lubelski, i harfa, za którą zasiada Mary Lattimore. Całkiem miłe urozmaicenie od jazgotliwych gitar, którymi Moore zajmuje się na co dzień.

Większość z dziewięciu utworów znajdujących się na płycie opiera się na subtelnej konwersacji damsko-męskiej na linii gitara-harfa i gitara-skrzypce, przez co utwory nabierają kobiecego blasku i kontrastują ze swoistą chropowatością piosenek. Na płycie sporo będziemy mieli do czynienia również z wierd folkiem, który usłyszymy na przykład w siedmiominutowym „Orchard Street”, „Space” czy „Circulation”. Z nieomalże ludowym folkiem będziemy mieli do czynienia w „Mina Loy” i kończącym album „January”.

Niewątpliwie koniec końców jest to album Thurstona Moore’a. Pod folkowymi melodiami gdzieś głęboko, od czasu do czasu budzą się niespokojne emocje napędzające muzykę Sonic Youth. Demolished Thoughts jest płytą dobrą, której mocnymi stronami jest wrażliwość, ciekawie skomponowane utwory i intrygujące teksty. Mimo to czegoś jej brakuje. Może tego małego czynnika, który czyni muzykę Sonic Youth tak niepowtarzalną, a na solowym projekcie nie ma dla niego miejsca.

Tomasz Milewski

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.