Wielki, zły i brzydki

W związku z ukazaniem się nowego albumu Toma Waitsa, przypomniał mi się jeden z moich ulubionych kawałków tego artysty. Jeśli zestawić go z resztą dorobku Amerykanina, utwór jest raczej młodziutki. Prezentujący się raczej jako wizytówka doświadczonego muzyka, z wyrobionym smakiem, zachwyca tak treścią, jak i formą. W 2002 roku ukazała się płyta Blood Money, a na niej prześwietny ,,God’s Away On Business”.

Przedstawiając najnowszy krążek artysty, Bad As Me, pan Bartłomiej Chaciński na łamach Polityki pisał tak: Na takim charkocie można zetrzeć jabłko, można tak mięsisty tembr kroić i sprzedawać na wagę. Nie ma w tych słowach ni krztyny kłamstwa, a nawet wypadałoby zakrzyknąć: święta prawda! Zetknięcie z Waitsem dla niewprawionego ucha może być wydarzeniem estetycznie trudnym, dla wielu nawet brutalnym. Przyzwyczajeni raczej do miłych wokali, tutaj stykamy się z formą brudną, chropowatą i w swym pijackim warkocie zadziorną.

Jest jednak coś w Waitsie, co przyciąga i magnetyzuje. Okazuje się, że ten bandzior to całkiem przyjazny koleś, który pod chropowatą skorupą chowa gołębie serce, wrażliwe na otoczenie. Znajdzie to, kto potrafi słuchać, w tekstach pełnych historii o opuszczeniu, poszukiwaniu. Często przetacza się chociażby motyw drogi, pożegnań i odchodzenia. W ,,God’s Away on Business” również pobrzmiewają nuty cynizmu i beznadziei, utraty wiary w człowieka.

Piosenka ma również ten atut, że uzupełnia ją fenomenalny teledysk. To kolejna charakterystyczna cecha tego ostatniego i prawdziwego bitnika – jego wizerunek, sceniczna ekspresja i tembr głosu są niezwykle spójne. Po przesłuchaniu najnowszego Bad As Me, które to wydawnictwo jest jakoby summą twórczości Waitsa, warto powrócić do albumów wcześniejszych. I zaserwować sobie ucztę godną koneserów, zarówno dla oka, jak i ucha. Może się wtedy okazać, że człowiek, którego z początku trudno zanucić, przestaje być taki zły i brzydki.

Paweł Hałabuda

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony. Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.