Małe, a cieszy

Extended Play. EP. Minialbum. Możemy je nazywać jak chcemy, ale nierzadko te małe twory były ciekawsze od pełnych albumów, a niejednokrotnie określały twórczość danego wykonawcy. To także najczęściej pomijane pozycje w dyskografiach, nawet przez fanów. No bo jak? Co niby można artystycznie przekazać w tak krótkim czasie? Poniżej pięć przykładów, że można przekazać bardzo dużo.

 

Alice in Chains – Jar of Flies (1994)

Wydana po przełomowym Dirt i przed świetnym Alice in Chains EPka Jar of Flies jest ciekawą pozycją w dyskografii zespołu. To minialbum bardzo wyważony, który od początku do końca proponuje nowe rozwiązania. Nie użyto na nim prawie w ogóle przesterowanych gitar, a mimo to słucha się go znakomicie. To tutaj znajduje się najbardziej znana ballada zespołu, Nutshell, a także wspaniały popis perkusyjnej gry Sean’a Kinney’a w utworze No Excuses. Jak na EPkę, album jest dosyć długi, bo trwa nieco ponad 30 minut. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana Alice in Chains, ale i fana muzyki rockowej w ogóle.

Deathspell Omega – Kenose (2005)

Francuscy blackmetalowcy znaleźli się na rozdrożu po świetnie przyjętym Si monvmenvm requires, circvmspice. Po jednej stronie barykady stanęli fani, którzy pokochali to nowe wcielenie DsO, pełne nowinek, a po drugiej ci, którym to poprzednie, bardziej klasyczne podejście do black metalu pasowało bardziej. Kenose jest EPką, która określiła Deathspell Omega na nadchodzące lata. Intensywne 36 minut absolutnego szaleństwa. Trąby, blasty, rewelacyjne wokale Mikko Aspy, innowacyjne podejście do komponowania, połamane metrum. Wszystko to sprawiło, że Deathspell Omega, stali się jednym z najbardziej oryginalnych blackmetalowych składów na świecie.

Godspeed You Black Emperor! – Slow Riot for New Zerø Kanada (1999)

GYBE! (wtedy jeszcze zapisywane z wykrzyknikiem na końcu, a nie w środku), pokazali, że mają talent wydanym w 1997 roku albumem F# A# ∞. Krążek, który kipiał fantastycznym, postapokaliptycznym klimatem, z mnóstwem świetnych pomysłów i szerokim instrumentarium, był zaskoczeniem dla całego muzycznego światka. Dwa lata później ukazał się minialbum, który pokazuje, że nie był to jednorazowy wyskok. Slow Riot for New Zerø Kanada to według użytkowników portalu rateyourmusic.com, EPka wszechczasów. Cóż, ja również tak uważam. Dwie kompozycje, niecałe 28 minut muzyki, która wywołuje dreszcze od stóp do głów. Skrzypce, ściany dźwięku, piękne melodie, świetne sample – wszystko to złożyło się na wyjątkowe wydawnictwo w historii muzyki. 

Anathema – Pentecost III (1994)

Zanim Danny i Vincent Cavanagh ścięli włosy, założyli szaliki i odlecieli w melancholijne, klimatyczne granie, grali doom metal. I to pierwszej wody. Tak po prawdzie, to razem z My Dying Bride i Paradise Lost, Anathema tworzyła wtedy Wielką Trójkę brytyjskiego doom metalu. Z tego właśnie okresu pochodzi EPka Pentecost III. I czasem się zastanawiam, czy nie jest to ich najlepsze wydawnictwo z tamtego okresu, mocniejsze nawet od długogrających albumów. To jednocześnie najdłuższa EPka w tym zestawieniu, bo trwa ponad czterdzieści minut. Od pierwszych dźwięków genialnego Kingdom, przez miażdżące kości We, the Gods, aż po zamykający ten album Memento Mori, płyta jest definicją tego, jak powinien brzmieć wyspiarski doom metal lat 90. 

Nine Inch Nails – Broken (1992)

Pierwsza EPka NIN. Zupełnie przeciwny biegun tego, co usłyszeliśmy na debiutanckim, długogrającym albumie, Pretty Hate Machine. O Trencie Reznorze można powiedzieć wiele, ale na pewno nie że brakuje mu wyczucia tego, co dzieje się na muzycznej scenie. Płyta jest mocniejsza muzycznie, oparta o riffowanie, a nie o syntetyczne brzmienia. Jednocześnie – co najciekawsze – słychać, że nadal słuchamy NIN, a nie jakiegoś nowego projektu. Dużo przesterowanych gitar, Trent, który wyśpiewa wszystko – od szeptu po krzyki – i elektronika tam, gdzie potrzeba (chociażby Happines in Slavery czy Gave Up). To, co stało się na Broken, było początkiem kariery NIN. Dwa lata później na rynek trafiło The Downward Spiral i wszystko stało się jasne.

Patryk Pomichowski

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony. Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.