Miasto obłędu

Blokada plakatWybrana do kinowej dystrybucji przez uczestników programu Scope100 Blokada łączy w sobie duszną atmosferę kina noir z niemal dystopijną wizją pogrążonego w chaosie społeczeństwa. Film Emina Alpera z jednej strony jest fabularną łamigłówką, a z drugiej – sugestywnym komentarzem do napięć targających nie tylko Turcją, ale i całą Europą.

 

Głównego bohatera, Kadira (Mehmet Özgür), poznajemy, gdy otrzymuje propozycję warunkowego zwolnienia z więzienia. Przesiedział w nim 20 lat, a ceną za skrócenie wyroku o kolejne dwa lata jest – przynajmniej oficjalnie – udział w dość niewdzięcznej misji przeszukiwania wysypisk śmieci pod kątem materiałów wybuchowych, które w niepowołanych rękach mogłyby stać się śmiercionośną bronią. Nieoficjalnie jego zadaniem jest także obserwowanie podejrzanych o terroryzm ludzi z otoczenia jego brata, Ahmeta (Berkay Ateş). Tyle tylko, że wywiązuje się z niego w dość niezdarny sposób, nie rozumiejąc swojej roli i narażając się na drwiny ze strony przełożonych. Kadir szybko traci grunt pod nogami i niczym bohater kafkowski zaczyna zdawać sobie sprawę z faktu, że stracił kontrolę nad swoim losem i nie jest w stanie w pełni zrozumieć otaczającej go sytuacji.

Kadir po przybyciu do miasta pierwsze kroki kieruje do wspomnianego Ahmeta – młodszego brata, z którym ze względu na pobyt w więzieniu nie widział się od dwóch dekad. Ahmet mieszka samotnie, opuszczony przez żonę, która odchodząc zabrała ze sobą ich wspólne dzieci. Na co dzień zajmuje się polowaniem na bezpańskie psy, a jego jedynymi przyjaciółmi są Ali i Meral. To właśnie na tej dwójce skupia się uwaga Kadira – mężczyzna zamieszkuje w mieszkaniu nad nimi, co daje mu możliwość codziennego podsłuchiwania podejrzewanej przez niego pary. Zadanie Kadira splata się więc z jego sytuacją rodzinną, a symboliczną zapowiedzią pułapki, w jakiej przyjdzie mu się znaleźć, jest tytułowa blokada mijana przez niego w jednej z pierwszych scen, jeszcze podczas wjazdu do miasta.

Blokada 1

Sama blokada na poziomie narracyjnym pełni rolę rytmizującą przestrzeń w filmie – dzieli wstrząsane kolejnymi wybuchami miasto na osobne rejony, których granic nie wolno przekraczać mieszkańcom. Choć panoramiczne ujęcia Stambułu przypominają o stojących w jego centrum wieżowcach, to jest to obszar niedostępny dla bohaterów. Są oni niejako uwięzieni w tej gorszej, biedniejszej części miasta, którą niczym w filmach noir widzimy niemal wyłącznie pod osłoną nocy – mrok rozświetlają jedynie uliczne lampy oraz płonące od czasu do czasu kosze na śmieci. Dzięki zastąpieniu realistycznej estetyki tego typu gatunkową stylizacją czytelny komentarz społeczny podkreślający rozwarstwienie społeczne staje się jeszcze wyraźniejszy: stolica Turcji jawi się tu jako dystopijne miasto przyszłości, w którym lśniące drapacze chmur górują nad niezmierzonymi dzielnicami nędzy – rozciągającym się po horyzont obszarem, gdzie działające w niejasny sposób instytucje nieudolnie walczą z panoszącymi się na nim terrorystami.

Atmosfera zagrożenia jest tu wszechobecna – ulice nocami są opustoszałe, życie toczy się w podziemiach. Gdy Kadir i Ali wchodzą do nielegalnej knajpki (zapewne jednej z wielu w całym Stambule), ten pierwszy rzuca w komentarzu do zastanej sytuacji: Ten kraj staje się bardzo dziwny. O wydarzeniach w mieście dowiadujemy się jednak nie tylko z dialogów, ale także z telewizyjnych relacji o kolejnych zamachach. Reżyser nie poświęca im wielkiej uwagi, ale nawet tych kilka ujęć wystarczy, by ukazać absurd fenomenu, jakim są programy informacyjne: bohaterowie dowiadują się o widzianej za oknami rzeczywistości za pośrednictwem mediów, nawet jeśli realne doświadczenie jest w zasięgu ich ręki. To kolejna, tym razem metaforyczna blokada, jaka oddziela ich od rzeczywistego świata – w którym pozornie uczestniczą, a jednak nie mają możliwości dotknąć jego istoty. Być może jedyną szansą na uniknięcie obłędu jest zatracenie się w powtarzanych bezustannie czynnościach, takich jak polowanie na psy, spożywanie posiłków, czy – w przypadku Kadira – podsłuchiwanie sąsiadów.

Blokada 2

W pewnym momencie staje się jasne, że rzeczywistą stawką nie jest tu ani odnalezienie gniazda terrorystów, ani odbudowanie braterskiej więzi, ale raczej uratowanie resztek człowieczeństwa. Dzięki zastosowanym środkom wizualnym podobna atmosfera udziela się także widzom: poczucie paranoi zawdzięczamy między innymi zastosowaniu nieoczywistych punktów widzenia, kamerze podążającej za bohaterami czy przyspieszonemu tempu zdjęć w momentach wzmożonego napięcia. Twórcy sięgają również po bogatą paletę środków dźwiękowych, takich jak szczekanie psów, odgłosy policyjnych syren, a także dzwonka czy młota pneumatycznego – wszystko to ma na celu wywołanie poczucia jak największej bliskości ze światem przedstawionym. Blokada kryje w sobie wiele tajemnic, które zostają rozwikłane w miarę rozwoju akcji – reżyser po kolei odsłania relacje między bohaterami i stopniowo dawkuje emocje. Mimo wszystko, wzorem wspomnianego kina noir, gmatwająca się coraz bardziej i osuwająca w absurd fabuła nie jest tu najważniejsza – istotne jest raczej zbudowanie spójnego świata, który okazuje się jednocześnie dystopijny i jak najbardziej realny. Zanurzamy się w nim razem z bohaterami i podobnie jak oni marzymy o jakimkolwiek uwolnieniu, o ostatecznym – choćby i brutalnym – zakończeniu tej spirali szaleństwa.

Marcin Sarna

Blokada

reżyseria: Emin Alper

premiera: 24 czerwca 2016 (Polska), wrzesień 2015 (świat)

produkcja: Francja, Turcja, Katar

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony. Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *