Boys will be boys

Przemoc w szkole i pierwsze poważne uczucie to dwa tematy, które zostały wyraźnie zaakcentowane w najnowszym filmie Leesong Hee-ila.

 

Protagonistami filmu są trzej kumple ze szkolnego boiska, których losy potoczyły się zupełnie inaczej. Yong-ju i Gi-taek są przyjaciółmi, jednak ich pozycje w szkolnej hierarchii są różne. Yong-ju jest przez kolegów traktowany neutralnie, podczas gdy Gi-taek z powodu nadwagi pada ofiarą szkolnego gangu. Liderem gangu jest natomiast Gi-woong, ostatni z trzech. Yong-ju od lat potajemnie kocha Gi-woonga. Jednak, mimo że funkcjonują w jednej społeczności, nie mogliby być bardziej od siebie oddaleni.

Yong-ju i Gi-woong to postacie wyrażające pełnię uczuć, które pamiętamy doskonale z okresu dojrzewania. Każdy dramat jest wtedy największy, każda miłość najsilniejsza, a przyjaźń wieczna. Debiutanci Lee Jae-joon i Kwak Si-yang wcielają się w te postacie z pełnym zaangażowaniem, tworząc symboliczne młodzieńcze archetypy. Co ciekawe obu tym postaciom brak męskiego wzorca. Może własnie to jest powodem, dla którego Yong-ju swoje mocne uczucia kieruje na najsilniejszego samca w stadzie. U Gi-woonga natomiast nieobecny ojciec jest obiektem obsesji, ale jednocześnie agresji, bo to właśnie jego chłopak obarcza winą za upokorzenia, których doznał, gdy był młodszy. Upokorzenia te sprawiły, że zbudował twardą skorupę, która pozwalała mu być najsilniejszym. Może dlatego czuje się na świecie tak samotny.

Film pokazuje zamknięty świat szkoły dla chłopców. Reżyser przeprowadza konwencjonalne wolty fabularne, na zmianę stawiając swoich bohaterów w roli katów, ofiar i obserwatorów. Robi to jednak z wrażliwością, która sprawia, że postacie stają się nam bliższe, a ich problemy namacalne. Pokazuje, jak różnie w obliczu danej sytuacji odczytują takie pojęcia jak lojalność, miłość czy przyjaźń. Reżyser ewidentnie troszczy się przy tym o swoich bohaterów. Kiedy więc nadchodzą momenty konfrontacji ze światem, łatwo im kibicować.

Filmowi Leesong Hee-ila można zarzucić wiele rzeczy – począwszy od nadmiernego sentymentalizmu, poprzez kiczowate momenty, na pewnej naiwności kończąc. Nie sposób jednak odmówić mu uroku i empatii. Biorąc pod uwagę pesymistyczne przesłanie obrazów traktujących o homoseksualizmie w ostatnich latach, może taka pozytywna, przełamująca pewne schematy produkcja jest nam teraz potrzebna?

Marek Michalak

Nocny Lot                                                                           

reżyseria: Leesong Hee-il

premiera: 28 sierpnia 2014 (świat)

produkcja: Korea Południowa

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.