Muzyczne Mundialeiro

W czwartek rozpoczęła się najbardziej medialna impreza sportowa na naszym globie – Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Z tej okazji zabawiłem się w bukmachera i obstawiłem, które z reprezentacji mają szansę zgarnąć Puchar Świata z piosenką na ustach. Dodam także, że to, co działo się w trakcie dwóch pierwszych spotkań, nie wpłynęło znacząco na moje typy.

 

Brazylia

Zaczynamy od reprezentacji wymienianej jako faworyt na równi z Hiszpanami oraz Niemcami. Chodzi oczywiście o gospodarzy imprezy, czyli Brazylijczyków. Za reprezentacją Canarinhos przemawia kilka argumentów. Reprezentacja z Kraju Kawy gra u siebie, ma wsparcie rodaków oraz sędziów , a w składzie kilku piłkarzy, którzy nie tylko wybijają się potencjałem, ale mają sporo do udowodnienia piłkarskiemu światkowi. Kadra przygotowywała się do tej imprezy przez ostatnie 4 lata, a do zwycięstwa poprowadzić ma ich Felipe Scolari, czyli ojciec sukcesu z 2002 roku. Co prawda drużyna zaczęła turniej od nieprzekonującego zwycięstwa z Chorwacją, ale najlepsze jedenastki rozgrzewają się przecież z kolejnymi meczami. A wracając do mistrzostw w Korei i Japonii – istnieje jeszcze jedna analogia do tamtego Mundialu przemawiająca na korzyść gospodarzy. Brazylia cztery z pięciu pucharów świata zdobyła poza Europą. No i kibicuje im Maciej Maleńczuk, to chyba kończy dyskusję.

 

Holandia

Wieczni faworyci Mistrzostw Świata w tym roku nieco mniej entuzjastycznie podchodzą do zwycięstwa w całej imprezie. Być może związane jest to z kolejną zmianą pokoleń w kadrze. Paradoksalnie coraz więcej młodzieży w drużynie ma szansę wprowadzić sporą dawkę szaleństwa w poczynania Pomarańczowych, co może być receptą na sukces i upragnione zwycięstwo w finale. A co z nawiązaniem muzycznym? W jednej z reklam Nike młoda gwiazda holenderskiej piłki ogrywa największe tuzy futbolu w rytmie utworu Eagles of Death Metal. Od tamtej pory, gdy oglądam mecze Oranje, słyszę tylko jedną melodię w głowie.

PS. W momencie pisania tego tekstu autor zakładał niezły wynik Holandii z Hiszpanią, ale nie zakładał pogromu mistrzów świata.

 

Anglia

Ostatnio spotkałem się z ciekawą analogią, która obiegła już niemal wszystkie portale sportowe i społecznościowe. W 1966 roku konkurs piosenki Eurowizji wygrała Austria, Puchar Mistrzów zdobył Real Madryt, natomiast Mistrzem Świata została właśnie reprezentacja Anglii. Nie muszę chyba dodawać, że w tym roku Austria i Real Madryt powtórzyły sukces sprzed 48 lat. Czy powtórzą go również piłkarze Dumy Albionu? Na pewno dadzą z siebie wszystko. Anglia to także reprezentacja, za którą stoi spora liczba utworów zagrzewających do walki. Starsi kibice na pewno pamiętają przebój Three Lions (Football’s Coming Home) napisany Iana Broudiego, a młodsi fani utwór Shout for England Dizzee’ego Rascala. Ja natomiast zawsze z miłą chęcią przypominam sobie kawałek New Order, w którym wystąpili m. in. James Barnes, Paul Gascoigne oraz Peter Beardsley.

 

Francja

Francuzi od kilku lat próbują powrócić do pięknych czasów, kiedy to dzielili i rządzili na światowych boiskach. Nostalgia za 1998 rokiem (pierwszym Mundialem, który widziałem od pierwszego do ostatniego meczu) udziela się także i mojej skromnej osobie. I to nie ze względu na jakąś szczególną sympatię do francuskiego futbolu. W tamtym czasie jednym z nieoficjalnych hymnów Mistrzostw Świata był utwór, który wykorzystano w grze FIFA 98. Chodzi oczywiście o Song 2 Blur.

 

Stany Zjednoczone

Stany są w tym zestawieniu z dwóch powodów. Po pierwsze mój znajomy od zawsze kibicuje Jankesom w trakcie dużych imprez piłkarskich. Argumentuje to tym, że ironią losu byłby fakt, gdyby wygrała reprezentacja, która football nazywa soccerem. Druga rzecz to już tylko i wyłącznie muzyka. Otóż Amerykański Związek Piłki Nożnej wraz ze sztabem Jurgena Klinsmanna podszedł do mistrzostw tak poważnie, że postanowił zatrudnić specjalistę od… przygotowania muzycznego. Został nim Lupe Fiasco, a jego rolą będzie tworzenie playlist dla zawodników oraz dbanie o motywującą muzykę na treningach. Jeżeli Amerykanie wygrają MŚ, inne sztaby zapewne też pomyślą o wpuszczaniu do swoich szatni dyrektorów artystycznych.

Dowiedz się więcej o nowej produkcji EA Games, czyli FIFA 17.

Daniel Kiełbasa

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.